Pioli cudotwórca?


Od grudniowej porażki 0:3 z Napoli zespół Interu Mediolan wygrał siedem kolejnych ligowych meczów! Ze środka tabeli „Nerazzurri” przesunęli się już na 4. miejsce, z widokami na jeszcze wyższą pozycję. By jednak utrzymać zwycięski marsz, w niedzielny wieczór trzeba wspiąć się na himalaje włoskiej piłki – ograć Juventus na jego stadionie. Czy Stefano Pioli okaże się cudotwórcą w pełnym tego słowa znaczenia i poprowadzi Inter do takiego rezultatu? Przed nami Derby Włoch!

Juventus 1.62, remis 3.80, Inter 6.00 – godz. 20.45
Nawet średnio zorientowany kibic wie, że Serie A w ostatnich latach to całkowita dominacja jednego klubu. Juventus Turyn także przed startem rozgrywek 2016/17 był murowanym faworytem do wygrania ligi. Póki co turyńczycy raczej nie zawodzą – cztery punkty przewagi nad drugą Romą, a w perspektywie jeden mecz więcej do rozegrania – sytuacja dość komfortowa. Jeśli „Stara Dama” wystrzegać się będzie seryjnego tracenia punktów, a do tej pory to się jej nie zdarzało, wówczas znów sięgnie po Scudetto. Na pewno plany te zechce pokrzyżować odwieczny rywal turyńczyków – Inter. Kurs na wygraną gości w opcji zakładu bez remisu to 4.50.

W pierwszej rundzie na San Siro Inter pokonał Juventus 2:1, mimo że w 68. minucie to goście objęli prowadzenie 1:0. Mediolańczycy, wówczas jeszcze pod wodzą Roberto Manciniego, szybko wyrównali, a potem za sprawą Ivana Perisicia przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, przy okazji przerywając serię siedmiu ligowych meczów bez zwycięstwa nad Juventusem. Był to jednak ostatni godny uwagi rezultat Interu pod wodzą Manciniego. Dopiero pod wodzą Pioliego zespół przebudził się z marazmu, a punktem zwrotnym był jak na razie „dzwon” zaliczony w Napoli. Łudząco przypomina to sytuację z Premier League. Chelsea swoją wspaniałą serię 13 zwycięstw z rzędu poprzedziła wstydliwą porażką 0:3 z Arsenalem. Czy Pioli pójdzie w ślady Conte i wywinduje Inter na szczyt tabeli Serie A? Droga do tego jeszcze bardzo daleka, a wiedzie m.in. przez Juventus Stadium, gdzie gospodarze przegrali tyko trzy ze 106 rozegranych tam ligowych spotkań! W listopadzie 2012 roku pierwszym zdobywcą tego obiektu był… Inter! Mediolańczycy wygrali wtedy 3:1. Powtórka takiego wyniku wyceniana jest na 46.00!

 

Inter nie pokusił się o ligowy dublet nad Juventusem w jednym sezonie od rozgrywek 2003/04. To dość wymowna statystyka, pokazująca jak bardzo „Stara Dama” zdominowała ligę w ostatnich latach. W sumie statystyka Derby d’Italia także jest bardzo korzystna dla teamu ze stolicy Piemontu. Juve wygrało aż 80 ze 171 takich spotkań. Inter triumfował 47 razy, a 44 razy notowaliśmy remisy. Żadna inna rywalizacja w Serie A nie może pochwalić się historią sięgającą 171 meczów. Nazwa Derby Włoch także nie wzięła się z niczego – Juventus i Inter to najbardziej utytułowane włoskie kluby, choć i w tym aspekcie wyraźną przewagę mają „Bianconeri”. „Bianconeri”, którzy od września 2015 nie stracili punktów na własnym stadionie. Od ówczesnego remisu 1:1 z Frosinone notują passę 27 kolejnych wygranych! By jeszcze lepiej pokazać jak trudne zadanie czeka dziś przyjezdnych, warto dodać, że Pioli nigdy w trenerskiej karierze nie pokonał Massimiliano Allegriego, a miał do tego 10 okazji. Siedem razy górą był Allegri, trzy razy padały remisy. Wygląda więc na to, że dziś „Nerazzurri” naprawdę potrzebują cudu, by oszukać przeznaczenie. Faworytem na pewno jest Juventus, a jeśli gospodarze prowadzić będą już do przerwy, wówczas zgarniamy kurs 2.18.

Transmisja meczu w Unibet TV

Póki co ciekawiej niż w czołówce tabeli Serie A jest w czubie klasyfikacji strzelców. Liderów jest trzech, a dwóch z nich powinniśmy dziś zobaczyć w akcji na Juventus Stadium. Obok Edina Dżeko z Romy po 15 goli w bieżących rozgrywkach zdobyli także Gonzalo Higuain i Mauro Icardi. Argentyńscy snajperzy mogą być dziś języczkiem u wagi we włoskim klasyku. Icardi jest zresztą najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu, bo obok mendla bramek, ma w swoim dorobku także osiem asyst. Dla porównania Higuain zaliczył tylko jedno podanie otwierające drogę do bramki koledze, a Dżeko ma takowych dwa. To jednak Higuain jest w typowym „sztosie” – strzelał bramki w sześciu ostatnich grach, a jeśli trafi dziś po raz siódmy, to powtórzy wyczyn Davida Trezegueta z 2005 roku. Kurs na bramkę Higuaina wynosi 1.95.