Spalletti wraca do „Wiecznego Miasta”


Po sezonie 2016/17 Luciano Spalletti rozstał się z AS Romą. Nikt wtedy nie znał dalszych losów trenera, ani terminarza na nowe rozgrywki. Los bywa jednak figlarzem i oto już w 2. kolejce Serie A 2017/18 Spalletti znów zawita do Rzymu, tym razem już w roli trenera Interu Mediolan.

AS Roma 2.28, remis 3.50, Inter 3.05 – godz. 20:45
Okres przygotowawczy i pierwsza kolejka w wykonaniu Interu rozbudziły apetyty kibiców „Nerazzurrich”, a ci mają prawo być wygłodniali. Ich ulubieńcy w ostatnich sezonach albo z trudem kwalifikowali się do rozgrywek europejskich drugiej kategorii, albo nie osiągali nawet tego, jak w sezonie 2016/17. Mówiąc najdelikatniej – ostatnie lata nie są usłane różami dla fanów Interu. Każdy kolejny trener rozbudza nadzieje, a czasem nawet entuzjazm fanów, a potem życie brutalnie sprowadza na ziemię każdy powiew optymizmu.

Dlaczego ze Spallettim miałoby być inaczej? Głównie dlatego, że przemawia za nim duże doświadczenie trenerskie, w tym praca z czołowym włoskim klubem (Romą), którą szkoleniowiec ma na świeżo. Słowem – rywalizacja o najwyższe lokaty w Serie A to coś, co Spalletti przeżywał choćby w ostatnich rozgrywkach. To oczywiście nie musi być klucz, który otworzy Interowi bramy raju, ale na pewno istotny czynnik w ocenie szans mediolańczyków. Szczególnie obiecujące było lato, kiedy Inter potrafił pokonać w sparingach choćby Chelsea czy Bayern Monachium. Na inaugurację ligi ekipa z San Siro nie dała szans Fiorentinie, bijąc „Fiołki” 3:0 i meldując się ex-aequo na pozycji lidera. Dziś zwycięstwo lub remis gości wyceniamy na 1.63.

Spalletti postawił też na spokojne, rozważne transfery, nie sprowadzając do Interu gwiazd z europejskiego firmamentu. Postawiono na sprawdzonych we włoskich realiach zawodników takich jak Matias Vecino, Milan Skriniar czy Borja Valero, a poza nimi zespół zasilili Dalbert i Facundo Colidio. Żadne z nazwisk nie rzuca na kolana, ale niejeden klub udowodnił już, że wydanie fortuny na najgłośniejsze nazwiska nie jest gwarantem sukcesu. Za najważniejsze sukcesy okienka Spalletti może też uznać pozostanie w klubie Ivana Perisicia, do którego mizdrzył się Manchester United oraz Mauro Icardiego, najlepszego snajpera drużyny. Argentyńczyk sezon 2017/18 rozpoczął od dubletu, a Chorwat od bramki i asysty. Dziś gol Icardiego po kursie 2.48.

Roma sezon rozpoczęła od pokonania 1:0 innego włoskiego pucharowicza – Atalanty Bergamo. Złotą bramkę zdobył nowy nabytek zespołu, sprowadzony z Manchesteru City Alexandar Kolarov. Latem nowy szkoleniowiec rzymskiego zespołu, Eusebio Di Fransesco, nie miał zbytniego komfortu pracy. Zespół opuścił cały szereg istotnych zawodników – Wojciech Szczęsny, Mohamed Salah, Antonio Rudiger czy Leandro Paredes. Nikt przy zdrowych zmysłach nie siał jednak defetyzmu – przecież dyrektorem sportowym Romy został wybitny specjalista od wynajdowania perełek na rynku transferowym – Monchi. To on uważany jest za twórcę sukcesów Sevilli. Teraz podobne zadanie stoi przed nim w Rzymie.

Pierwsza obserwacja działań Romy w „Mercato”? Najdroższy zawodnik, jakiego sprowadził klub spod znaku wilczycy, to wydatek rzędu 14 mln euro (Rick Karsdorp z Feyenoordu). W sumie dokonano ponad 10 transakcji gotówkowych, ale większość na poziomie kilku milionów euro i w większości są to piłkarze nieznani szerszej publice – z wyjątkiem Kolarova czy Juana Jesusa (wcześniej Inter). Monchi nie zbacza więc ze swojej drogi – chce tanio ściągać piłkarzy, by potem ze sporym zyskiem sprzedawać ich dalej, gdy udowodnią swoją przydatność do gry na najwyższym poziomie i o najwyższą stawkę, co w Romie nie będzie trudne – zespół rokrocznie reprezentuje Italię w pucharach, przeważnie w Champions League. Nie inaczej będzie w sezonie 2017/18.

Jak widać „background” dzisiejszej rywalizacji na Stadio Olimpico w Rzymie jest bardzo ciekawy. Oba zespoły są w momencie przemian, a smaczek w osobie powracającego do stolicy Włoch Spallettiego tylko doda spotkaniu rumieńców.