„Stara Dama” pała żądzą rewanżu


Sassuolo zerwało w tym sezonie swoja maskę drużyny traktowanej nie do końca poważnie, prowincjonalnej. Wysokie miejsce w tabeli, z szansami na europejskie puchary to jedna zdobycz. Druga, być może jeszcze cenniejsza, to październikowe zwycięstwo 1:0 nad Juventusem. Dziś przychodzi czas rewanżu. „Stara Dama” wie, że zemsta jest rozkoszą bogów…

Juventus 1.35, remis 4.70, Sassuolo 10.50 – godz. 20.45
28 października 2015 roku zaliczający bardzo mizerny start sezonu w Serie A Juventus uległ na wyjeździe ekipie Sassuolo 0:1. W 20. minucie zwycięskiego jak się później miało okazać gola zdobył Nicola Sansone. Niecałe dwadzieścia minut później z boiska wyleciał Giorgio Chiellini. Grająca w osłabieniu ekipa Massimiliano Allegriego nie zdołała odrobić straty. Wstydliwa porażka stała się faktem. Sassuolo oczywiście było wówczas wyżej w tabeli niż Juve, tak zresztą jak więcej niż połowa ligowej stawki.

Mecz Juventus – Sassuolo na żywo w Unibet TV

Powiedzieć, że w Turynie od tamtego czasu zmieniło się sporo, to jak nie powiedzieć nic. Juventus od tamtego spotkania nie przegrał już w lidze ani razu. Ba, bilans spotkań „Starej Damy” w Serie A od tego momentu to 17 zwycięstw i 1 remis. Ten triumfalny pochód musiał się skończyć bezceremonialnym wkroczeniem na fotel lidera tabeli. Gdzie jest teraz Sassuolo? 20 punktów za Juventusem, który ogląda się tylko na Napoli. Być może piłkarze ze stolicy Piemontu powinni być wręcz wdzięczni zielono-czarnym za tamten październikowy zimny prysznic. Gdy dochodzi się do ściany, nie ma innej drogi niż powrotna.

Juventus w drodze powrotnej na szczyt nie brał jeńców, o czym świadczy przytaczany już bilans meczów. Bramkowe wyczyny „Starej Damy” także budzą respekt, zwłaszcza jeśli chodzi o bramki stracone. Aktualnie w lidze Juventus legitymuje się dziewięcioma z rzędu czystymi kontami! Jeśli dziś Gianluigi Buffon po raz dziesiąty z rzędu nie wyjmie piłki z siatki, wówczas mistrzowie Włoch ustanowią nowy rekord Serie A. Dziesięć razy po kolei taka sztuka nie udała się jeszcze nikomu. Kurs na zero po stronie zdobyczy gości wynosi 1.55.

Kolejne ligowe punkty i rekord czystych kont to jedno, ale trenerowi Allegriemu zapewne w równym stopniu głowę zajmuje już środowy mecz Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. U siebie „Stara Dama” przegrywała 0:2, ale zdołała odrobić stratę i zremisować 2:2. Dzięki temu każde, nawet najskromniejsze zwycięstwo w Bawarii premiuje turyńczyków do ćwierćfinału. Jak jednak wygrać, gdy rywal posiada piłkę przez 60 lub 70% czasu? Tę zagadkę rozwikłać musi Allegri, jednak wcześniej nie może potknąć się na Sassuolo. Dwie straty punktów z tym zespołem w jednym sezonie byłyby dla mistrzów Italii wstydem, a także psychologicznym ciosem przed środową batalią z dużo bardziej wymagającym przeciwnikiem.

Warto jednak zauważyć, że po serii słabszych rezultatów ekipa z prowincji Modena wraca do dobrej formy, o czym świadczą trzy kolejne ligowe zwycięstwo, m.in. 2:0 z Milanem w ostatniej serii gier. W dodatku strzelając gola Juventusowi podopieczni Eusebio Di Francesco nie tylko przerwą znakomitą passę rywali, ale także sami ustanowią własny rekord. Jeszcze nigdy w historii nie strzeliło przynajmniej jednego gola na wyjeździe w dziewięciu kolejnych spotkaniach Serie A. Gol dla Sassuolo to w naszej ofercie kurs 2.30.

Choćby z powodu potencjalnych rekordów, a także żądzy rewanżu, którą muszą pałać turyńczycy, dzisiejsze spotkanie jest warte obejrzenia.