Starcie gigantów w Serie A


Sobotni wieczór fani dobrego futbolu powinni zarezerwować sobie na szlagierowe spotkanie Serie A. Juventus Turyn podejmuje Napoli i każdy kto śledzi sytuację w Italii już wie, że dojdzie do zderzenia dwóch rozpędzonych pociągów towarowych. Ten wielki mecz transmitować będzie także Unibet TV.

Juventus 2.10, remis 3.30, Napoli 3.70 – godz. 20.45
Turyńczycy w 14 ostatnich meczach w lidze odnotowali komplet 14 zwycięstw! Dla porównania – we wcześniejszych 10 spotkaniach, licząc od startu sezonu 2015/16, „Stara Dama” notowała bilans 3-3-4, lądując w dolnych rejonach tabeli. Zespół szybko jednak pozbierał się i nie widać już braku zawodników takich jak Carlos Tevez, Arturo Vidal czy Andrea Pirlo. Maszyna napędziła się do zawrotnej prędkości, ale wciąż ustępuje w tabeli ekipie Napoli. W sobotę może więc nastąpić szturm na fotel lidera, a jednocześnie dalsze śrubowanie rekordu kolejnych zwycięstw podopiecznych trenera Allegriego. Prowadzenie Juve już do przerwy oznaczone jest kursem 2.75.

Kluczową rolę w grze Juventusu na powrót odgrywa skuteczna defensywa. W ostatnich pięciu meczach w lidze drużyna ze stolicy Piemontu nie straciła ani jednego gola! W całym roku 2016, na który składa się już 9 meczów, Juve straciło raptem jedną bramkę. Strzelił ją Antonio Cassano z Sampdorii. Czy Buffon znów zagra na zero? Jeśli tak, trafiamy kurs 2.60.

Napoli to jednak najsilniejsza ofensywa w lidze. Drużyna z Neapolu zaaplikowała swoim rywalom w tym sezonie już 53 gole – o 8 więcej niż Juventus i 11 więcej niż trzecia Fiorentina. Będziemy więc świadkami starcia najlepszej defensywy z najlepszą linią ataku. Z tego może urodzić się naprawdę fantastyczne widowisko, zwłaszcza że Napoli także bije swój rekord zwycięstw z rzędu w Serie A – aktualnie jest to 8 kolejnych wiktorii. Ostatnim klubem, który zatrzymał neapolitańczyków była Roma – 13 grudnia ubiegłego roku Wojciech Szczęsny i spółka zremisowali z Napoli 0:0. Czy znów w hicie ligi włoskiej może powtórzyć się tak charakterystyczny dla mentalności „catenaccio” wynik? Kurs 8.50.

Strzeleckie wyczyny idą w parze z niesamowitą formą strzelecką Gonzalo Higuaina. Argentyńczyk w 24 meczach tego sezonu zgromadził na swoim koncie już bagatela 24 bramki! Wyprzedza drugiego w tej klasyfikacji rodaka, zawodnika Juventusu, Paulo Dybale, o 11 goli! Jeśli Higuain pokona w sobotnim szlagierze Buffona, stanie się pierwszym zawodnikiem w historii Napoli, który strzelał bramki w 7 kolejnych meczach ligowych. Kurs na gola Argentyńczyka wynosi 3.10.

Dobrą wróżbą dla fanów Juve może być fakt, że ostatnim klubem w Serie A, któremu Higuain gola nie strzelił była ekipa z Turynu – lokalny rywal „Starej Damy”, zespół Kamila Glika – czyli AC Torino.

Napoli ma swojego przedstawiciela także na czele klasyfikacji asyst – 10 ostatnich podań zaliczył już Lorenzo Insigne. Dokładając do tego 10 trafień, jest 3. w klasyfikacji kanadyjskiej. Wyprzedzają go tylko wspomniani „Albicelestes” – Higuain (24 gole + 2 asysty) i Dybala (13 goli i 8 asyst).

Kolejną statystyką, która dobitnie pokazuje niesamowicie ofensywne usposobienie Napoli są strzały. W drużynowej klasyfikacji neapolitańczycy przewodzą stawce z liczbą 403 strzałów (150 celnych). Drugie Juve oddało 376 prób (133 celne). Jak przekłada się to na indywidualne osiągi? Zdecydowanie góruje Higuain – strzelał już 129 razy, z czego 59 prób leciało w światło bramki. Drugi jest Insigne, który próbował szczęścia 86-krotnie, w tym 25 razy celnie. Na następnych miejscach są już zawodnicy Juventusu – Paul Pogba i Dybala.

26 września zeszłego roku w pierwszej rundzie Napoli pokonało Juventus 2:1. Bramki dla zwycięskiej strony strzelali oczywiście ofensywni liderzy, a dla Juve trafił wówczas Mario Lemina. U siebie Juve nie zwykło jednak przegrywać z Napoli. Ostatnie 4 mecze w Turynie to 4 zwycięstwa gospodarzy, a w 18 ostatnich grach tych zespołów w Piemoncie Napoli wygrało raptem raz! Było to w październiku 2009 roku. Inna sprawa, że w większości przypadków rywalizacje te kończyły się remisami, a dopiero ostatnie 4 mecze przyniosły wyraźną dominację miejscowych.

Rozstrzygnięcie tego meczu będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszej rywalizacji w Serie A. Ktoś wreszcie musi się zatrzymać. Czy będzie to jednak delikatnie wyhamowanie obu stron w postaci remisu czy raczej gwałtowne wypadnięcie ze zwycięskiego szlaku dla jednych i pozostanie na nim dla drugich? To jest pytanie sobotnie wieczoru!