Trudne przeprawy Szczęsnego i Glika


Dwie naprawdę ciekawe propozycje serwuje nam włoska Serie A w 30. kolejce. Tak się składa, że dla nas tym ciekawsze, że z Polakami w głównych golach. W sobotę Wojciech Szczęsny będzie musiał zatrzymywać szarże piłkarzy Interu Mediolan, a w niedzielę Kamil Glik „czułą” opieką będzie musiał otoczyć napastników Juventusu Turyn.

AS Roma 1.71, remis 3.65, Inter Mediolan 5.30 – sobota 20.45
Dwie duże firmy włoskiej piłki, którym przyświeca w końcówce sezonu ten sam cel – kwalifikacja do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Znacznie bliżej celu są dzisiejsi gospodarze, którzy zgromadzili pięć punktów więcej niż „Nerazzurri” i zajmują 3. miejsce. Rzymianie mogą już w 100% skupić się na Serie A, bowiem odpadli z tegorocznej Champions League po dwumeczu z Realem Madryt. Trzeba zresztą przyznać, że po zmianie trenera na Luciano Spallettiego klub z wilczycą w herbie odżył. Spotkania z „Królewskimi” udowodniły to, co sugerowały już ligowe wyniki. Roma wraca do formy! Jej prowadzenie już do przerwy wycenione jest przez nas na 2.33.

Roma między 24 listopada a 21 stycznia wygrała zaledwie jedno z dziewięciu spotkań. Teraz zespół jest jednak na krzywej wznoszącej. Osiem kolejnych ligowych zwycięstw to już wynik naprawdę godny pozazdroszczenia, choćby przez Inter, który takiej serii nie notuje. Dziś podopieczni Spallettiego mogą wyśrubować passę do dziewięciu zwycięstw z rzędu, robiąc kolejny milowy krok w kierunku bram kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Mecze Serie A oglądaj na żywo w Unibet TV

Są jednak także pozytywy patrząc z perspektywy kibiców Interu. Zespół wreszcie, po raz pierwszy od grudnia, wygrał dwa kolejne mecze w lidze. Wprawdzie oba u siebie i to z ligowymi przeciętniakami, ale to zawsze ważne sześć punktów na koncie. Gdy do tego dołoży się heroiczną walkę w półfinale Pucharu Włoch, odrobienie strat (0:3 i 3:0) z Juventusem, zakończone pechową porażką w karnych, można sądzić, że i mediolańczycy łapią wiatr w żagle. „Nerazzurri” mają już w dorobku tyle samo punktów co czwarta Fiorentina, ale we Włoszech istotniejsze jest miejsce nr 3 – ono daje prawo startu w eliminacjach Ligi Mistrzów. By więc realnie myśleć o ligowym podium, ekipa Roberto Manciniego nie ma innego wyjścia – musi dziś wygrać w Rzymie. Pokonanie Wojciecha Szczęsnego to nie jest jednak proste zadanie. Kurs na czyste konto Polaka wynosi 2.25.

Torino 4.75, remis 3.40, Juventus 1.85 – niedziela 15.00
Mecz 13. drużyny w lidze z liderem sam w sobie nie powinien wywoływać większych emocji. W tym wypadku jest jednak inaczej, bo mamy tu przecież do czynienia z derbami miasta! A jeśli to derby to wiadomo – wzajemne animozje, niechęć, nienawiść i lata rywalizacji – dość nierównej dodajmy. Od lat klubem nr 1 w stolicy Piemontu jest przecież „Stara Dama”, a kibice Torino muszą znosić liczne upokorzenia ze strony sąsiada zza miedzy. Drobne, pojedyncze sukcesy w meczach z Juventusem to zawsze skromne, ale istotne pocieszenie dla drugiej strony barykady. Tak było w zeszłym sezonie, kiedy Torino po raz pierwszy od 18 spotkań wygrało z Juve 2:1.

Siedem punktów przewagi nad strefą spadkową daje Torino dość bezpieczną sytuację i świadomość, że ten sezon trzeba już tylko dograć, najlepiej po drodze pokonując Juventus. Z kolei „Bianconeri” walczą na całego o podwójną koronę – „Scudetto” i Puchar Włoch. W środę w dramatycznych okolicznościach Juventus odpadł z Champions League, mimo że prowadził w Monachium już 2:0. Podrażniony zespół Massimiliano Allegriego już upatrzył sobie ofiarę, która zapłaci za środową klęskę w Bawarii. To oczywiście Torino. Wygrana gości różnicą co najmniej dwóch bramek to kurs 3.40.

Zapobiec porażce swojej drużyny będzie chciał na pewno jej kapitan, Kamil Glik. Polak dowodzi drużyną i jej defensywą, a warto przytoczyć statystyczną ciekawostkę – Torino popełniło w tym sezonie Serie A najwięcej fauli – już 500. Żaden inny zespół tak często nie przekraczał przepisów. Jeśli więc goście niedzielnych 191. derbów Turynu liczą na łatwą przeprawę, to są naiwni. Podobnie było zresztą w pierwszym meczu tego sezonu. Do 93. minuty utrzymywał się remis 1:1, ale wtedy zwycięską bramkę dla gospodarzy na Juventus Stadium zdobył Juan Cuadrado. Gol tego jegomościa w niedzielnych derbach wyceniamy na 4.00.

Torino musi się jednak głowić nie tylko nad tym jak zatrzymać Cuadrado, Moratę i spółkę, ale też jak dobrać się do skóry obronie rywala. Juventus w lidze w ostatnich 10 meczów nie stracił ani jednego gola! To zupełnie szalona seria, choć cieniem kładzie się na niej sześć straconych bramek przez 210 minut dwumeczu z Bayernem. Inna półka, inne osiągnięcia… Juventus jest do ugryzienia, ale czy akurat przez 13. zespół Serie A, któremu mocy dodawać będzie świadomość prestiżu derbowego starcia? To mocno wątpliwe, ale nie na tyle, by zniechęcić nas do oglądania tego meczu!