Stare firmy, nowe realia


Niewiele jest meczów na piłkarskiej mapie Europy, które mogą równać się ładunkiem emocjonalnym z rywalizacją Glasgow Rangers z Celtikiem Glasgow. Derby najbardziej piłkarskiego miasta Szkocji zwane są „Old Firm Derby”, a oba kluby przez lata całkowicie zdominowały krajowe zmagania o tytuł, zdobywając lwią część trofeów. W sobotę o 13:00 kolejny wielki mecz tych dwóch ekip, pierwszy w tym sezonie.

Rangers 4.75, remis 3.85, Celtic 1.68 – sobota 13:00
Po karnym spadku Rangersów, drużyna ta musiała mozolnie wspinać się po szczeblach szkockiej hierarchii piłkarskiej. Powrót do elity, oznaczał, że wracają wielkie mecze pomiędzy Rangersami i Celtikiem. Niestety, póki co „The Gers” nie mogą się w żadnym stopniu równać z lokalnym rywalem, który całkowicie dominuje w Scottish Premiership. Dość powiedzieć, że Celtic zakończył ubiegły sezon z 30 punktami przewagi nad drugim Aberdeen i 39 nad trzecimi Rangersami. To liga dwóch prędkości – zupełnie nowe realia. Wygrana Celtiku w sobotę różnicą co najmniej dwóch goli wyceniana jest na 2.75.

Transmisja meczu Rangers – Celtic w Unibet TV

Co jeszcze bardziej imponujące, podopieczni Brendana Rodgersa rozgrywki 2016/17 zakończyli bez porażki na krajowym podwórku, zdobywając potrójną koronę – mistrzostwo, Puchar Szkocji i Puchar Ligi Szkockiej. Niespecjalnie dziwi więc kogokolwiek fakt, że „The Bhoys” przystępującą do sobotniego Old Firm Derby jako lider tabeli. Po sześciu kolejkach na koncie „Celtowie” mają na koncie pięć zwycięstw i remis. Rangersi z bilansem 3-2-1 zajmują 3. miejsce i aktualna tabela, a właściwie jej podium, odzwierciedla w 100% końcowy układ sezonu 2016/17.

W ubiegłym sezonie Celtic dał się we znaki lokalnemu wrogowi także w meczach bezpośrednich. W szkockiej lidze drużyny mierzą się ze sobą cztery razy w sezonie ligowym. Celtic dwukrotnie wygrywał 5:1, raz 2:1, a tylko raz padł remis 1:1. Jakby tego było mało, biało-zieloni dorzucili do tego triumf w półfinale Pucharu Szkocji (2:1). W sumie w pięciu meczach w sezonie 2016/17 „The Bhoys” pokonali „The Gers” czterokrotnie, dystansując ich przy tym bilansem bramek 15:4. Fanom z Ibrox Stadium naprawdę trudno pogodzić się z takim obrotem spraw. Lata wyrównanej rywalizacji i niesamowitych batalii obu klubów przeminęły, choć nikt raczej nie ma wątpliwości, że prędzej czy później powrócą. Teraz jest historia jest na etapie rozdziału dominacji Celticu. Prowadzenie gości już do przerwy po kursie 2.18.

Do gry w ostatnim ligowym meczu Celticu powrócił kontuzjowany ostatnio Moussa Dembele. 21-letni Francuz to największa gwiazda klubu z Celtic Park. Wychowankiem PSG interesuje się wiele klubów z całej Europy i wydaje się, że ten sezon może być jego ostatnim w Szkocji. Pytanie czy dobre występy na krajowym podwórku będzie potrafił powielić także w Lidze Mistrzów, gdzie Celtic trafił do grupy właśnie z paryżanami, a także z Bayernem i Anderlechtem. Na „dzień dobry” mistrzowie Szkocji zostali rozgromieni przez wicemistrzów Francji 5:0 i to na swoim terenie.

Fani „The Gers” nie mają jednak moralnego prawa naśmiewać się z kibiców „The Bhoys”, bo ich ulubieńcy mają na koncie znacznie większy pucharowy blamaż. Już w I rundzie eliminacji Ligi Europy, Rangersi odpadli z drużyną z… Luksemburga! Domowe zwycięstwo 1:0 nie wystarczyło, bo w rewanżu 4 lipca FC Progres Niedercorn wygrał 2:0.

Gospodarze mogą upatrywać swojej szansy w doskonałej formie kolumbijskiego napastnika, Alfredo Morelosa, który zdobył w tym sezonie już 6 goli i jest liderem klasyfikacji strzelców Scottish Premiership. Czy trafi do siatki także w najważniejszym meczu dla kibiców? Kurs 3.25.