Szalona derbowa sobota


Każdy kibic futbolu powinien czuć się ukontentowany sobotnią „rozkładem jazdy”. Dwa niezwykle ciekawie zapowiadające się mecze w Anglii, jeden w Niemczech i na deser ligowy klasyk w Polsce. A do tego wszystkim spotkaniom można przypiąć „łatkę” derbów. Oj będzie się działo...

Liverpool 1.85, remis 3.75, Everton 4.25 – godz. 13.45
Mecze o dominację w dzielnicy Merceyside to ostatnio niemalże gwarant bramek i emocji. Rok temu na Goodison Park było 3:3, po spotkaniu, które można śmiało nazwać mianem kosmicznego. W rewanżu na Anfield gospodarze nie zostawili „The Toffees” złudzeń, wygrywając aż 4:0 i w dodatku marnując jeszcze rzut karny. Start rozgrywek 2014/15 w wykonaniu jednych i drugich nie jest jednak zachwycający. Liverpool przegrał już z Manchesterem City i West Hamem, a w międzyczasie z trudem wymęczył wygraną w Lidze Mistrzów z Ludogorcem. Everton w Lidze Europy rozgromił 4:0 Wolfsburg, ale w Premier League także spisuje się przeciętnie – zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki to bilans, który nikogo nie rzuca na kolana. Inna sprawa, że podopieczni Roberto Martineza mają już za sobą mecze przeciwko Chelsea i Arsenalowi. Podwójna szansa na gości to kurs 1.98.

W Liverpoolu pod znakiem zapytania stoi występ Jordana Hendersona, który doznał drobnego urazu. Niezdolni do gry są także Emre Can i Daniel Sturridge. Kadra „The Reds” po letnim okienku jest jednak bardzo szeroka i Brendard Rodgers ma w czym wybierać. W ciągu tygodnia jego zespół grał mecz Capitol One Cup, wygrywając dopiero po rzutach karnych z Middlesborough. W tych samych rozgrywkach Everton przegrał ze Swansea. Zestawienie Liverpoolu jest więc zagadką, ale na pewno o atak dbać będą Mario Balotelli i Raheem Sterling. Ten ostatni od początku sezonu znajduje się w wysokiej dyspozycji. Kurs na jego bramkę wynosi 2.60.

 

Schalke 04 3.65, remis 3.45, Borussia Dortmund 2.05 – godz. 15.30
Po emocjach w Anglii pora na starcie w Niemczech. Derby Westfalii, zwane także Derbami Zagłębia Ruhry. Kibice Schalke i Borussii od zawsze nie darzą się sympatią. Faworytem meczu są goście z Dortmundu, którzy w dotychczasowych pięciu kolejkach zgromadzili 7 „oczek”. To wynik mocno przeciętny, ale do tego doliczyć należy efektowny występ w Champions League, gdzie BVB zmiażdżyło Arsenal, choć wynik brzmiał tylko 2:0. Jeśli start ekipy Jurgena Kloppa jest nieudany to co powiedzieć o wyczynach Schalke? Popularne „Smerfy” wygrały tylko jeden z pięciu meczów, dwa kolejne remisując i dwa przegrywając. Sytuuje to ekipę z Gelsenkirchen na 13. miejsce w tabeli Bunsedligi. W Lidze Mistrzów Schalke zremisowało z Chelsea, co akurat należy uznać za cenny rezultat. Pamiętać trzeba, że w ostatnich latach Borussii zawsze bardzo ciężko grało się na Arena auf Schalke. Podwójna szansa na gospodarzy wyceniana jest w naszej ofercie na 1.77.

 

Arsenal Londyn 1.75, remis 3.85, Tottenham 4.75 – godz. 18.30
O 18.30 na Emirates Stadium startuje mecz, który dla fanów obu zespołów jest kluczowy. Walka o przodownictwo w północnym Londynie. Od lat kibice Arsenalu szczycą się, że za kadencji Wengera Tottenham nigdy nie skończył rozgrywek wyżej niż „Kanonierzy”. W dodatku w zeszłym sezonie „The Gunners” dwukrotnie pokonali „Ostrogi”, dwukrotnie po 1:0 (na Emirates po golu Olivera Giroud, na White Hart Lane po trafieniu Tomasa Rosickiego). Francuza w sobotę nie zobaczymy na pewno (leczy kontuzje złamanej nogi), a Czech jest raczej etatowym rezerwowym w zespole Arsenalu w sezonie 2014/15. Kto więc może pokonać Hugo Llorisa? Na przykład Alexis Sanchez, który trafiał dla swojego zespołu już zarówno w el. LM, meczach ligowych, jak i ostatnio w Pucharze Ligi (Arsenal przegrał 1:2 z Southamptonem). Jeśli Sanchez trafi do siatki, my możemy trafić kurs 2.60.

Arsenal w ostatniej ligowej kolejce pokonał 3:0 Aston Villę. W zgoła odmiennych nastrojach były „Koguty”, które przegrały 0:1 z West Bromwich Albion. Również w tabeli lepiej „stoi” Arsenal, który ma na koncie 9 punktów i jak dotąd nie przegrał. Tottenham zgromadził 7 „oczek”, ale już dwukrotnie schodził z boiska przegrany – przed West Bromem Hotspur pokonał także Liverpool. Derby rządzą się jednak swoimi prawami i nie jest to tylko wyświechtany slogan. Arsenal nie może być pewny zwycięstwa. Spotkanie zapowiada się znakomicie. Over 2,5 gola oznaczony jest kursem 1.70.

Legia Warszawa 1.60, remis 3.75, Lech Poznań 5.50 – godz. 20.30
Na koniec dnia wielkie derby Polski! Legia gra z Lechem, a ta rywalizacja zawsze elektryzuje kibiców obu ekip, tak zresztą jak i pozostałych obserwatorów Ekstraklasy. Legia znajduje się w bardzo wysokiej formie. Pokonała 1:0 Lokeren, potem 3:0 Wisłę w Krakowie, a ostatnio gładko przeszła do kolejnej rundy Pucharu Ligi. Warszawianie stają się dla reszty ligi niedoścignioną maszyną i trzecie z rzędu mistrzostwo zbliża się, choć przecież do finiszu rozgrywek jeszcze bardzo daleko. Wygrana Legii przy Łazienkowskiej dwoma (lub więcej) bramkami to kurs 2.70.

Lechici pogubili już w tym sezonie mnóstwo punktów i choć mamy dopiero 10. kolejkę, to strata poznaniaków do liderującej Legii wynosi 6 „oczek”. Słabą grę i pucharową kompromitację ze Stjarnan posadą przypłacił trener Mariusz Rumak. Niedawno stanowisko pierwszego trenera objął Maciej Skorża i z jego obecnością przy Bułgarskiej wiązane są nowe nadzieje dla Lecha. Kibice wprawdzie nie darzą Skorży wielką sympatią czy estymą, ale wygrane 6:2 z Zawiszą i 2:0 z Wisłą w Pucharze Polski to mały promyk optymizmu przed niesamowicie trudnym meczem na Legii. Problemem nr 1 gości będzie obsada ataku – Łukasz Teodorczyk na finiszu okienka został sprzedany do Dynama Kijów, a w środę kontuzji doznał jego następca – Zaur Sadajew. Z problemami zdrowotnymi zmaga się także inny stranieri – Vojo Ubiparip. Czy Dusana Kuciaka straszyć będzie zatem Kasper Hamalainen? Bramka Fina wyceniana jest na 5.20.

Promocja „Bezpieczne 90+” – sprawdź