TOP 10 letniego okienka transferowego


W poniedziałek w jak zwykle szalony sposób finiszowało letnie okienko transferowe. Kluby na ostatni moment szukały wzmocnień i uzupełnień składu. Faksy i telefony rozgrzane były do czerwoności. Sprawdźcie czy któryś z transferów „rzutem na taśmę” wdarł się do naszego TOP 10 transferów...

10. Mario Balotelli z AC Milan do FC Liverpool
Ekscentryczny Włoch nie był mile widziany na San Siro i od początku okienka transferowego przymierzano go do opuszczenia Mediolanu. W pierwszej fazie mówiło się o zainteresowaniu ze strony Arsenalu, ale konserwatywny w kwestiach transferowych Arsene Wenger stanowczo zaprzeczał. W przedostatnim tygodniu okienka okazało się, że po „promocyjnej” cenie 16 milionów funtów po Balotellego sięgnie Brendan Rodgers i jego Liverpool. Na Anfield Road wciąż szukano odpowiedniego zastępstwa dla Luisa Suareza. W kwestiach boiskowych i pozaboiskowych wybryków na Włocha liczyć można z całą pewnością. Czy jednak Mario jest w stanie choć zbliżyć się do strzeleckich osiągnięć Urugwajczyka? To mocno wątpliwe.

9. Toni Kroos z Bayernu Monachium do Realu Madryt
Kroos nie był ulubieńcem Pepa Guardioli, bo w innym wypadku trener „Bawarczyków” nie pozbywał się piłkarza tej klasy, jednego z liderów mistrzowskiej reprezentacji Niemiec na ostatnim Mundialu. Kroos nie do końca pasował do koncepcji Guardioli i stąd zielone światło na transfer Niemca do „Królewskich”. Świetne regulowanie tempa gry i znakomite strzały z dystansu – teraz te atuty Kroosa w ręku ma Carlo Ancelotti.

8. Xabi Alonso z Realu Madryt do Bayernu Monachium
Można powiedzieć, że Real z Bayernem wymieniły się środkowymi pomocnikami. Nie jest to do końca wymiana w skali 1 do 1, bowiem Alonso to specjalista li tylko od gry defensywnej. Kroos ma więcej zalet w grze do przodu, ale na pewno nie jest w stanie dać drużynie tyle jeśli chodzi o przerywanie akcji rywala. Po kontuzji Javiego Martineza w pierwszym meczu ligowym, Guardiola na gwałt rozpoczął poszukiwania zastępcy. Pierwszym celem wydawał się Sami Khedira, ale skończyło się na Alonso. Transfer mocno zaskakujący, biorąc pod uwagę wartość Hiszpana dla gry Realu. Czy „Królewscy” nie oddali przypadkiem do Monachium najistotniejszego zawodnika w aspekcie równowagi defensywy i ofensywy?

 

7. Cesc Fabregas z FC Barcelony do Chelsea Londyn
„Jeśli kiedyś założę koszulkę Chelsea, możecie mnie zabić” – mówił swego czasu Fabregas kibicom Arsenalu, gdy jeszcze reprezentował barwy klubu z północnego Londynu. Po niezbyt udanym dla siebie powrocie do Katalonii (Fabregas to wychowanek barcelońskiej La Masii), Hiszpan postanowił znów zakotwiczyć w stolicy Wielkiej Brytanii. Oczywistym przyczółkiem dla Fabregasa wydawał się więc Arsenal. Tu jednak środkowego pomocnika spotkała niemiła niespodzianka. Arsene Wenger nie był zainteresowany zatrudnieniem „syna marnotrawnego”, który kilka lat temu opuścił The Emirates, wybierając Camp Nou. W tej sytuacji Fabregas zaakceptował ofertę z Chelsea Londyn i od początku nowego sezonu błyszczy pod skrzydłami Jose Mourinho, stanowiąc bardzo istotne wzmocnienie siły ofensywnej „The Blues”. Czy Wenger nie żałuje?

6. Alexis Sanchez z FC Barcelony do Arsenalu Londyn
Na początku okienka transferowego kibice przecierali oczy ze zdumienia. Francuski menadżer Arsenalu wydał niemałe pieniądze na chilijskiego skrzydłowego Barcelony, który błyszczał na Mistrzostwach Świata. Do tego do klubu z Emirates trafili wkrótce także Mathieu Debuchy, Calum Chambers i David Ospina. Końcówka okienka nie była już jednak popisem Arsenalu, który nie zabezpieczył pozycji stopera, defensywnego pomocnika, a kontuzjowanego Oliviera Giroud w ataku zastąpił raptem Dannym Welbeckiem. Najpoważniejszym wzmocnieniem „The Gunners” jest więc Sanchez, który poniekąd już się spłacił, zdobywając w dwumeczu z Besiktasem Stambuł gola na wagę awansu do Champions League i wielu milionów zastrzyku do budżetu klubu.

5. Diego Costa z Atletico Madryt do Chelsea Londyn
W ostatnich godzinach „Mercato” Jose Mourinho mógł wygodnie rozsiąść się w fotelu i przyglądać się z boku na poczynania innych klubów. Portugalczyk został królem polowania dużo wcześniej, bardzo szybko zabezpieczając wzmocnienia Chelsea na newralgicznych pozycjach. Poza Fabregasem na Stamford Bridge przybył tercet z Atletico Madryt – Thibaut Cortouis (powrót z wypożyczenia), Filipe Luis i wreszcie najważniejszy z transferów – Diego Costa. Hiszpański wicekról strzelców poprzedniego sezonu La Liga od początku świetnie wkomponował się w zespół i po trzech kolejkach Premier League ma w dorobku cztery bramki. Na Mundialu nie błyszczał, ale w klubie pokazuje dokładnie te same zalety, którymi czarował na Vicente Calderon.

4. Angel Di Maria z Realu Madryt do Manchesteru United
Di Maria przez bardzo długi okres był najważniejszym „targetem” Luisa van Gaala. Do gry o skrzydłowego Realu włączyło się jednak PSG i wydawało się, że katarskie pieniądze załatwią sprawę. Tymczasem paryski klub wydał zaskakujące oświadczenie, twierdząc że Di Maria jest dla nich za drogi. Przypomnijmy, że PSG wcześniej wydało np. 50 milionów na Davida Luiza z Chelsea (sic). Di Maria, który był w zeszłym sezonie najrówniej grającym zawodnikiem Realu, najlepszym piłkarzem finału Ligi Mistrzów i jednym z motorów napędowych reprezentacji Argentyny na Mundialu, to wielka nadzieja dla „Czerwonych Diabłów”, które nowy sezon rozpoczęły jeszcze gorzej niż poprzedni za Davida Moyesa.

 

3. Radamel Falcao z AS Monaco do Manchesteru United
Właśnie fatalny start sezonu 2014/15 wymusił na van Gaalu wzmożoną aktywność na rynky transferowym do samego końca. W tej sytuacji sprowadzenie Falcao wydaje się genialnym ruchem holenderskiego szkoleniowca. Kolumbijczyk to w zasadzie gwarant goli. Ten transfer to wprawdzie tylko wypożyczenie, ale z opcją kupna zawodnika za rok – w ten sposób klub z Old Trafford obchodzi zasady finansowego Fair Play. Atak Rooney – van Persie – Falcao to naprawdę imponujące zestawienie. „Czerwone Diabły” muszą odpalić – nie ma innego wyjścia.

2. James Rodriguez z AS Monaco do Realu Madryt
Monaco w lecie straciło dwóch wspaniałych kolumbijskich piłkarzy. Wydaje się, że boleśniejszą stratą jest nawet odejście króla strzelców Mistrzostw Świata, fenomenalnego rozgrywającego Jamesa Rodrigueza. Zawodnik ten błyszczał już w FC Porto, swoje niebagatelne umiejętności potwierdzał w Monaco, ale dopiero po cudownym Mundialu stał się celem transferowym Realu, który na samej sprzedaży koszulek z nazwiskiem Kolumbijczyka zarobi krocie. Ofensywa „Królewskich” złożona z Kroosa, Modricia, Rodrigueza, Bale’a, Ronaldo i Benzemy to jakaś piłkarska masakra.

1. Luis Suarez z FC Liverpoolu do FC Barcelony
Pokaz gigantycznej mocy finansowej „Blaugrany”. Wydawało się, że „The Reds” nie wypuszczą z rąk swojego asa atutowego za żadne skarby świata. Wystarczyła jednak odpowiednio wysoka oferta Barcy i niesubordynacja Suareza na Mundialu (ugryzienie Chielliniego i długotrwałe zawieszenie) by Brendan Rodgers wyraził zgodę na transfer szalonego Urugwajczyka. Suarez wprawdzie nie może grać aż do października, a dopiero ostatnio otrzymał zgodę na normalne trenowanie, ale gdy kibice w Katalonii wyobrażają już sobie atakujące trio Neymar – Messi – Suarez to z pewnością liczą już w myślach kolejne gole, które wpadać będą do bramek przeciwników. Król strzelców Premier League powinien także w skrojonej dla niego technicznej La Liga zdobyć ze 2 tuziny goli. Czy Suarez i jego imiennik na ławce trenerskiej – Enrique poprowadzą Barcę do mistrzostwa?

---------------------------------------------

BONUS: Robert Lewandowski z Borussii Dortmund do Bayernu Monachium
Transfer bezgotówkowy, o którym mówiło się już od ponad roku, a od pół roku był potwierdzony i pewny. „Lewy” trafił jednak do Bawarii dopiero po zakończeniu kontraktu z Borussią. Pep Guardiola od razu usunął z klubu Mario Mandżukicia, wyraźnie pokazując kto będzie jego numerem 1 w ofensywie. Na Lewandowskim ciąży duża presja – w Bayernie po prostu musi strzelać seriami mnóstwo bramek, bo to zespół grający wspaniały ofensywny futbol i tworzący napastnikowi gros sytuacji. O ile w sparingach Polak zdobywał gole nie z tej ziemi, o tyle start sezonu w jego wykonaniu jest dość przeciętny. Coś nam jednak mówi, że Robert znów sięgnie po koronę najlepszego strzelca Bundesligi i dorzuci parę trafień do Champions League. Ku naszej radości, oczywiście.

Obstawiaj Ligę Mistrzów na Unibet.pl