TOP 10 transferów „last minute”


Ostatnie dni letniego okienka transferowe były jak zwykle bardzo gorące, nie tylko ze względu na wysokie temperatury. Do samego końca kluby mocno pracowały nad ostatnimi uzupełnieniami swoich kadr. Co z tego wyszło, a co nie wypaliło? Przed nami transferowa lista przebojów „TOP 10” z ostatnich dni.

10. Maciej Gajos (z Jagiellonii Białystok do Lecha Poznań)
Utalentowany młody pomocnik „Jagi” był na celowniku Lecha, który w najbliższym czasie może stracić istotnych kreatorów gry w osobach Karola Linettego i Kaspera Hamalainena (kontrakty obu powoli dobiegają końca). Gajos to jednak nie tylko melodia przyszłości – to także piłkarz „na już”. Jest w wysokiej formie i może to on tchnie nowego ducha w zespół mistrzów Polski, który w Ekstraklasie przegrywa z kim popadnie.

9. Dante (z Bayernu Monachium do Wolfsburga)
Brazylijski obrońca miał coraz mniejsze szanse na regularną grę w Bayernie, zatem wybrał ofertę z zespołu wicemistrza Niemiec. Na „dzień dobry” ostrzegł swój były klub, stwierdzając że w Wolfsburgu wszyscy zrobią dokładnie wszystko co możliwe, by „wkurzyć” Bawarczyków. Ciekawe czy im się uda…

8. Milos Krasić (z Fenerbache Stambuł do Lechii Gdańsk)
Jeśli chodzi o nazwisko zawodnika, to absolutny hit w naszej Ekstraklasie. Krasić kilka lat temu grał w Juventusie, jego rynkowa wartość wahała się około sumy 15 milionów euro, a w pierwszych tygodniach gry w Serie A strzelał i asystował niemal na zawołanie. Nie tylko ze względu na fizjonomię, ale też wielki talent, okrzyknięto go „nowym Nedvedem”. Później jego kariera załamała się. Do Lechii trafia po ponad rocznej przerwie od grania w piłkę. Turcy oddali go bez żalu. Czy w Lechii odbuduje się, prezentując swój talent? Jeśli tak, będziemy mieli w lidze zawodnika najwyższego formatu.

7. Javier Hernandez (z Manchesteru United do Bayeru Leverkusen)
„Chicharito” zarówno w zespole Manchesteru United, jak i Realu Madryt, głównie przebywał na ławce rezerwowych. Trener Louis van Gaal nie wiązał z Meksykaninem poważniejszych planów, dlatego zdecydował się go oddać do Bundesligi. Rodzi się więc pytanie czy regularne występy pozwolą Hernandezowi na zabłyśnięcie w Niemczech.

6. Jakub Błaszczykowski (z Borussii Dortmund do Fiorentiny)
To tylko roczne wypożyczenie, ale dla kibiców w Polsce bardzo ważna transakcja. Były kapitan reprezentacji narodowej stracił szansę na grę w zespole BVB, a ostatnio miał problem z załapaniem się na ławkę rezerwowych. Nie było więc wątpliwości, że prawego pomocnika czeka przeprowadzka. Teraz Kuba spróbuje podbić Serie A i pokazać trenerowi Borussii, że za wcześnie go skreślił.

5. Julian Draxler (z Schalke 04 do Wolfsburga)
Jeden z największych talentów niemieckiej piłki przenosi się z Zagłębia Ruhry do Wolfsburga, gdzie jego rolą będzie zastąpienie Kevina De Bruyne. „Wilki” wydały na Draxlera aż 36 milionów euro, co jest transferowym rekordem klubu. 21-latek będzie mógł „spłacać się” nie tylko na krajowym podwórku, ale też w Lidze Mistrzów.

4. Adnan Januzaj (z Manchesteru United do Borussii Dortmund)
Kolejne na naszej liście wypożyczenie. Belg w Manchesterze United najczęściej grywał jako rezerwowy. W Niemczech powinien otrzymać więcej okazji, a jeśli „odpali” na skalę swojego talentu, wówczas na pewno Louis van Gaal sięgnie po tego zawodnika. Cel wypożyczenia jest oczywisty – ogranie Januzaja, a nie pełna rezygnacja z jego usług. Wydaje się, że to „win-win situation”, bowiem skorzystać powinni na tym wszyscy.

3. Hernanes (z Interu Mediolan do Juventusu)
Do transakcji pomiędzy wrogo nastawionymi do siebie klubami doszło w ostatnim dniu okienka. Trener Allegri widząc małą kreatywność drugiej linii po odejściu Pirlo i Vidala, postanowił wzmocnić tę formację, sięgając po 30-letniego Brazylijczyka. Inter zabezpieczył się jednak i ściągnął m.in. Adema Ljacicia z Romy.

2. Anthony Martial (z Monaco do Manchesteru United)
Zdecydowanie największa sensacja „deadline day” w Premier League. Zdesperowany w poszukiwaniu napastnika van Gaal sięgnął bardzo głęboko do portfela i wydał krocie (55 mln euro) na młodego francuskiego zawodnika Monaco, który jak dotąd w światowym futbolu nie osiągnął praktycznie niczego. Ten transfer to najlepszy dowód bezprzykładnej rozrzutności angielskich klubów. Martiala nie można jednak skreślać tylko ze względu na to, że kosztował niewspółmiernie dużo, do jego realnej wartości. Historia Premier League zna Francuza, który trafił do ligi z Monaco, a potem czterokrotnie zostawał jej królem strzelców…

1. Kevin De Bruyne (z Wolfsburga do Manchesteru City)
„Citizens” transfer ogłosili na dwa dni przez zamknięciem okienka, tym samym… zamykając nomen omen spekulacje dookoła Belga. Jego przenosiny to naprawdę bardzo mocny akcent na koniec „wyścigu zbrojeń” czołowych klubów Premier League. Manchester City i tak rozpoczął sezon od czterech zwycięstw do zera, miażdżąc konkurencję. Dobrze do zespołu wkomponował się Raheem Sterling, wartościowym nabytkiem zdaje się być Nicolas Otamendi, ale Manuel Pellegrini na tym nie poprzestał. Z niezwykle produktywnym jeśli chodzi o gole i asysty De Bruyne, „Obywatele” mogą być nie do zatrzymania.

0. David de Gea (z Manchesteru United do Realu Madryt)
Jako bonus najgłośniejszy transfer ostatnich godzin okienka. Co tam godzin – minut, a nawet sekund! Transfer, który finalnie nie doszedł do skutku. Oba kluby zwlekały z załatwieniem formalności do ostatnich chwil… i nie zdążyły z przerejestrowaniem Hiszpana do „Królewskich”. Najbliższe co najmniej pół roku de Gea spędzi więc w Manchesterze United. Dla Realu to nie tylko organizacyjna kompromitacja, ale i spory kłopot. Czy Keylor Navas będzie w stanie zapewnić drużynie odpowiednią jakość? Ból głowy będzie miał także van Gaal, bowiem początek sezonu w wykonaniu Sergio Romero był bardzo udany. Kto zasiądzie na ławce?