W drodze na Narodowy


Przed nami cztery pierwsze mecze ćwierćfinałowe Pucharu Polski. W tym sezonie jest to puchar niespodzianek. Na pokładzie zostały tylko cztery drużyny z Ekstraklasy, a za burtą są takie ekipy jak Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk czy Zagłębie Lubin. Szlagierem tej fazy jest dzisiejszy mecz Lecha Poznań z Wisłą Kraków.

GKS Jastrzębie 4.50, remis 3.40, Wigry Suwałki 1.85 – wtorek 14.00
Jedyna para ćwierćfinałowa bez choćby jednego ekstraklasowego zespołu. GKS Jastrzębie gra zalewie w III lidze, ale nie przeszkodziło to klubowi z Górnego Śląsku awansować do tej fazy rozgrywek. W 1/8 finału GKS wyeliminował Górnika Łęczna, lepiej egzekwując rzuty karne. W regulaminowym czasie gry było 1:1.

Wigry grają dwie klasy rozgrywkowe wyżej, na zapleczu Ekstraklasy. Suwałczanie także mają na rozkładzie zespół o nazwie Górnik, ale w tym wypadku był to zabrzański pierwszoligowiec. Wcześniej Wigry okazały się lepsze także od sensacji tego sezonu Ekstraklasy – Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. W ten sposób klub z polskiego bieguna zimna osiągnął swój największy sukces w historii. GKS Jastrzębie z kolei może się pochwalić jednym występem w półfinale Pucharu Polski – w roku 1976. Teraz jastrzębianie stają przed szansą na powtórzenie tego rezultatu. Kurs na zwycięstwo lub remis gospodarzy w dzisiejszym meczu wynosi 1.90.

Bytovia Bytów 2.70, remis 3.40, Arka Gdynia 2.45 – wtorek 17.30
Drugi wtorkowy ćwierćfinał nie ma wyraźnego faworyta. Wyżej notowanym zespołem jest ekstraklasowa Arka Gdynia, ale trudno lekceważyć 5. zespół I ligi, Bytovię, zwłaszcza że ta wyeliminowała już Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław, w obu meczach przed własną publicznością nie tracąc gola! Czy i dziś golkiper Bytovii zachowa czyste konto? Kurs 3.20.

Droga Arki do ćwierćfinału była znacznie łatwiejsza. Póki co zespół z Gdyni nie rywalizował z żadnym zespołem z Ekstraklasy. Kto wie, być może droga Arki na Stadion Narodowy nie obejmie żadnego spotkania z klubem z polskiej elity?

Lech Poznań 1.90, remis 3.40, Wisła Kraków 4.30 – wtorek 20.45
Zdecydowanie najbardziej elektryzująca para. Dla obu klubów wydaje się to najłatwiejsza przepustka, by powrócić do europejskich pucharów. Rozbrat Lecha z Europą jest znacznie krótszy niż przerwa Wisły. „Kolejorz” ma jednak także znacznie większy potencjał sportowy i organizacyjny. Wisła jest na sporym wirażu swojej historii, a jedyny powiew optymizmu to progres wyników w ostatnich tygodniach. „Biała Gwiazda” ma za sobą kryzys, w czasie którego przegrała 7 kolejnych meczów i zakotwiczyła na dnie tabeli. Dzięki serii lepszych wyników krakowianie opuścili już ostatnie miejsce i tracą do Lecha Poznań czy Legii Warszawa ledwie dwa punkty.

Dwie kolejki temu Lech mierzył się z Wisłą w meczu ligowym. Poznaniacy prowadzili po bramce Darko Jevticia, ale Wisła udowodniła, że ostatnio końcówki meczów są jej specjalnością. W 90. minucie wyrównał Paweł Brożek i ekipa Dariusza Wdowczyka wywiozła z Wielkopolski cenny punkt. Remis 1:1 także dziś? Płacimy kursem 7.00.

Lech to w ostatnich sezonach niemal „rezydent” finałowego meczu o Puchar Polski na Stadionie Narodowym. Wisła w „turnieju tysiąca drużyn” radzi sobie przeważnie znacznie gorzej. Dziś jednak szansa, jaka otwiera się przed zespołem z Grodu Kraka jest tak duża, że o mobilizację w szeregach przyjezdnych można być spokojnym. W przypadku wyeliminowania Lecha utoruje się wręcz „autostrada” do zwycięstwa w rozgrywkach. A Lechici mogą być dziś nieco podłamani sobotnim meczem przeciwko Legii, w którym zostali skrzywdzeni decyzją sędziego w doliczonym czasie gry. Trójka pod przewodnictwem Szymona Marciniaka uznała bramkę Kaspera Hamalainena na 2:1, strzeloną z wyraźnego spalonego. Lech przegrał 1:2 i długo nie potrafił pogodzić się z takim obrotem spraw.

Puszcza Niepołomice 5.00, remis 3.50, Pogoń Szczecin 1.75 – środa 13.30
W ostatniej, jedynej środowej, parze zobaczymy drugoligowego „rodzynka” w stawce ćwierćfinalistów – Puszczę Niepołomice. Zespół ten po rzutach karnych wyrzucił z Pucharu Polski Koronę Kielce, a potem w identyczny sposób Lechię Gdańsk! Po drugiej stronie barykady szczecińska Pogoń, która w 1/8 finału rozbiła 4:1 Jagiellonię Białystok. Zespół ze Szczecina jest w dobrej formie, co udowodnił pokonując ostatnio Arkę Gdynia, a wcześniej Legię Warszawa. Ogólnie podopieczni Kazimierza Moskala nie zanotowali porażki już w czterech kolejnych spotkaniach Ekstraklasy. Czy siódma w tabeli II ligi Puszcza jest więc skazana na pożarcie? To wcale nie jest takie oczywiste, biorąc pod uwagę wyniki tej edycji Pucharu Polski.