Więcej niż mecz


Dzień po 34. urodzinach Zlatana Ibrahimovicia w najważniejszym meczu sezonu w Ligue 1 Paris Saint-Germain zmierzy się z Olympique Marsylia. To jest francuskie clasico i bez względu na aktualną dyspozycję wielkich rywali – to więcej niż mecz.

Paris SG 1.35, remis 4.75, Marseille 10.00 – godz. 21.00
Zawsze chodzi o Zlatana i nie inaczej jest teraz. Jeśli Szwed strzeli gola to wyrówna rekord Pedro Paulety, najskuteczniejszego piłkarza w historii klubu ze stolicy Francji. Niedzielne clasico jest spotkaniem wyjątkowym, ale trudno oczekiwać innego rezultatu niż zwycięstwo drużyny Laurenta Blanca. W siedmiu ostatnich starciach z rzędu PSG ogrywało l'OM. W dodatku Marsylia przegrała ostatni mecz z Libercem w Lidze Europy 0:1, oddając 33 strzały na bramkę, posiadając piłkę przez 71 proc. czasu gry i pozwalając rywalom na ledwie jedno celne uderzenie. Mimo to trener Michel powiedział: do Paryża jedziemy po zwycięstwo. Zdaniem wielu obserwatorów piłkarskich nad Sekwaną to mowa szaleńca.

Olympique przeżywa wielkie wstrząsy. Latem wyprzedano większość podstawowego składu z poprzedniego sezonu, z drużyny odeszło wielu wartościowych piłkarzy. Po pierwszej kolejce z pracy zrezygnował trener Marcelo Bielsa, nie kupiono wartościowych zmienników dla odchodzących, a w miejsce szalonego trenera ściągnięto Hiszpana Michela. Po ośmiu kolejkach Marsylia ma osiem punktów na koncie i gra bardzo źle. Kibice twierdzą, że klub przypomina dom wariatów. Jeśli więc w takich okolicznościach udałoby się pokonać PSG na wyjeździe, byłby to cud.

W Prowansji mocno krytykuje się trenera Michela.- Na razie wyróżnia się wyglądem, przypomina George'a Clooneya. To spora zmiana po niedbającym o wygląd Bielsie - napisali dziennikarze L'Equipe.  Ale zmiany jakościowej w grze Marsylczyków nie widać. Usprawiedliwieniem dla Hiszpana jest absolutna wyprzedaż składu, brak czasu na zgranie nowych piłkarzy i potworna zawierucha  w klubie. Mimo to Michel nie narzeka i pracuje w ciszy. Wierzy, że piłka wynagrodzi go za systematyczność i pracowitość.

W Paryżu trwa sielanka. Mistrzowie Francji są liderem tabeli, wprawdzie potknęli się dwa razy remisując z Bordeaux i Reims, ale nie straszny im niedzielny rywal. Do pełni sił wrócił Zlatan Ibrahimović, skutecznością imponuje Edinson Cavani, Laurent Blanc jest spokojny. - To ważny mecz dla fanów, dla nas to kolejne starcie w lidze i walka o punkty - powiedział. Tylko Zlatan Ibrahimović ma indywidualny rekord do pobicia. Potrzebuje dwóch bramek, by wyprzedzić w klasyfikacji strzelców najskuteczniejszego piłkarza w historii PSG - Pedro Pauletę. Ibra w starciach z Marsylią strzelił już sześć goli. To jego ulubiona ofiara we Francji. Nie ulega więc wątpliwości, że w niedzielę skoncentruje się na wyprzedzeniu legendarnego Portugalczyka.