OrlenLiga: MKS Tauron vs Impel


W I rundzie fazy play-off gra toczy się do trzech zwycięstw. Dwa pierwsze mecze są rozgrywane w hali zespołu, które zajął wyższe miejsce w fazie zasadniczej. Następnie dwa w hali niżej notowanego zespołu, a ewentualny decydujący mecz ponownie wróci na boisko drużyny lepszej w sezonie zasadniczym. U panów taka sytuacja miała miejsce w dwóch ćwierćfinałach.

Impel Wrocław mógł być czarnym koniem, który ewentualnie mógłby się do Top 4 dobić. Imponujący skład wrocławianek: Kim Staelens, Milena Rosner czy Bogumiła Pyziołek (siostra Anny Werblińskiej), a do tego jeszcze kilka ciekawych siatkarek i wydawało się, że to będzie czarny koń rozgrywek.

Choć Impel przegrał na inauguracje, czekano na wielkie zwycięstwa, tymczasem klub z Dolnego Śląska okupował dół tabeli, słabszy był tylko AZS Metal-Fach Białystok. W końcu stało się, zwolniono Holenderkę, która swoje najlepsze lata mimo wszystko ma już za sobą. Na rozegranie pozyskano Maję Ognjenović, która świetnie wkomponowała się w drużynę i jej transfer okazał się strzałem w dziesiątkę! Ostatecznie wrocławianki uciekły ze strefy spadkowej i wciąż mogą być czarnym koniem tego sezonu.

Dąbrowa grała w kratkę, była zespołem z czołówki, który najczęściej wygrywał po tie breakach. Dobrze to świadczy o drużynie, która wytrzymywała ciśnienie w tym dość losowym elemencie gry. Przez dłuższą część sezonu z gry wyłączona była Krystyna Strasz, ale dobrze zastępowała ją Milena Stacchiotti. MKS sprawia wrażenie świetnie rozumiejącego się zespołu na boisku.

Dąbrowianki sięgnęły po Puchar Polski (obroniły go), w półfinale odprawiając Muszyniankę (po raz pierwszy w sezonie). Pomimo tego, że zajęły trzecie miejsce w sezonie zasadniczym, śmiało można powiedzieć, że są drugą drużyną sezonu i porażka z Impelem w tej fazie byłaby klęską. Choć Impel dobrze spisywał się w końcówce sezonu (wyrzucił Aluprof w ćwierćfinałach Pucharu Polski), z Dąbrową wygrać nie potrafił.

Ciężko mówić, żeby w sobotę Impel po prostu wygrał z Dąbrową Górniczą. Siatkarki z Dolnego Śląska po prostu rozbiły MKS! Wygrana w trzeciej partii do 11 budzi ogromny podziw. Zupełnie nieporadne były gospodynie, 10 punktów wywalczyła Joanna Kaczor, Maja Tokarska zdobyła 9 oczek, a reszta drużyny była niemal calkowicie nieporadna.

Impel świetnie przyjmował, a Makare Wilson zanotowała aż sześć bloków. Dużo punktów wywalczyła Katarzyna Konieczna, a także kapitan Vesna Djurisic. Trener nie musiał nawet dokonywać zmian, zdjął z boiska jedynie Patrycję Polak, reszta świetnie sobie radziła.

Dąbrowianki we własnej hali zawsze były groźne, muszą się odkuć i to czas najwyższy, we Wrocławiu tak łatwo wcale być nie musi.

Nasz typ: zwycięstwo Dąbrowy Górniczej @1.35

Zarejestruj się i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!