PlusLiga: AZS PW vs Skra


Skra Bełchatów po beznadziejnym poprzednim sezonie, w którym zajęła 5. miejsce, najgorsze od wielu lat, musiała dokonać pewnych zmian.

Skra 2013 rok zakończyła na fotelu lidera, ale mając na koncie rozegrane jedno więcej spotkanie niż restza czołówki. 4 stycznia bełchatowianie w meczu charytatywnym pokonali Zaksę Kędzierzyn-Koźle i w tym spotkaniu brakowało już Nicolasa Uriarte, zastąpił go Aleksa Brdjović i dobrze wywiązał się ze swojego zadania. Podobnie bylo w Olsztynie, a także u siebie z Radomiem.

Niestety słabszy moment przyszedł w starciu na Podpromiu z Resovią. Serb był niedokładny i przede wszystkim mocno zestresowany, na szczęście dla zespołu - Argentyńczyk wraca do sprawności i w meczu z Zaksą zagrał już na swoim poziomie. Trener po zdobyciu 20 punktów przez bełchatowian wprowadzał na boisko Serba.

W fazie Challenge Pucharu CEV bełchatowianie mierzyli się z VFB Friedrichshafen, które grało w Lidze Mistrzów m.in. z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (która Niemców pokonała dwukrotnie po tie breakach). Polski zespół zajął w grupie czwarte miejsce, a niemiecka drużyna trzecie, dzięki czemu nie odpadła z europejskich pucharów całkowicie, ale "spadła" do Ligi Mistrzów. Ostatecznie PGE Skra przegrała z Guberniją Niżny Nowogrod w półfinale po dwóch tie breakach. Ostatecznie bełchatowianie zakończyli sezon zasadniczy na II miejscu.

AZS Politechnika Warszawska od lat ma problemy finansowe, zawodnicy już nawet żartują sobie na ten temat, ale tylko ci, którzy ze stołecznego klubu odeszli. Aktualnym zawodnikom z pewnością nie jest do śmiechu.

Generalnie jednak niewiele pozostało z Politechniki z poprzedniego sezonu, która nawet raz potrafiła ze Skra wygrać. Choć stołeczni pokazali np. w Jastrzębiu, że potrafią stawić opór, z Resovią udowodnili, że trzeba się z nimi we własnej hali liczyć. Świetny mecz rozegrał Adrian Gontariu, prawdopodobnie najlepszy w karierze. Ogólnie Inżynierowie zaliczyli 23 bloki punktowe. Z ZAKSĄ warszawiacy już sobie nie poradzili. W wielkich bólach awansowali do play-offów z siódmej pozycji.

W pierwszym meczu w Bełchatowie lepsi byli gospodarze, którzy popełnili jednak mnóstwo błędów i stracili przez to seta. W drugim spotkaniu było nieco łatwiej, AZS PW prowadziła 24:23, na zagrywkę wszedł Mariusz Wlazły i urartował seta, a kolejne były już łatwe. W międzyczasie PGE Skra przegrała w półfinale Pucharu Polski, więc ten mecz jest swoistą rehabilitacją i udowodnieniem sobie, że drużyna jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.

Bełchatowianie powinni wygrać w trzech setach (@1.90), ale na pewno nie padnie powyżej 185 punków (@1.38). 

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!