PlusLiga: Indykpol AZS Olsztyn vs Skra Bełchatów


Obie drużyny grały ze sobą stosunkowo niedawno, bo niecały miesiąc temu. Spotkanie było zaplanowane na październik, ale z powodu wylotu bełchatowian na Klubowe Mistrzostwa Świata, przesunięto je na połowę listopada.

Wtedy Skra nie grała pełnym składem, bo grając cztery mecze w ciągu ośmiu dni, trener Jacek Nawrocki musiał rotować drużyną. Olsztynianie urwali seta, z jednej strony mogli się cieszyć, bo to przecież rywal z górnej półki, a do tego grając przed miejscową publicznością, takie sety cieszą. Z drugiej strony, nie tylko Indykpol urwał seta, okazało się, że Skra ma problemy w trzecich partiach, uchodzi powietrze i niestety tak się dzieje.

W tamtym meczu w ogóle nie grał Daniel Pliński, a Mariusz Wlazły i Michał Winiarski wchodzili tylko na pojedyncze piłki (częściej jednak na boisku bywał kapitan). Od tamtego czasu nie ma w Bełchatowie już Yosleydera Cali oraz Dejana Vincicia, a większą rolę w zespole odgrywa Konstantin Cupković. Być może teraz on odpocznie po wyprawie do Stambułu, a zagrają ci, którzy zostali w Polsce, czyli wspomniana trójka oraz Dante Boninfante i Wytze Kooistra.

Bełchatowianie zawodzą na krajowym podwórku, ale tylko z rywalami z najwyższej półki, choć ostatnio w trzech setach pokonali Asseco Resovię Rzeszów.

Indykpol AZS Olsztyn w starciu ze Skrą grał jeszcze bez Piotra Gruszki. Najwięcej punktowali tradycyjnie Bartosz Krzysiek i Wojciech Ferens, którzy stanowią o sile zespołu. Gruszka to przede wszystkim doświadczenie i spokój.

Drużyna z Warmii i Mazur ostatnio zaskakuje, bo tie break z Asseco Resovią Rzeszów to wynik niespodziewany, a dość łatwe zwycięstwo z AZS-em Częstochowa (w czterech setach, ale i tak było dość łatwo) - tylko cieszy.

Forma jest, więc są także szanse na wywalczenie ponownego seta ze Skrą, ale na więcej olsztynian raczej stać nie będzie.

Nasz typ: Poniżej 160.5 punktów w meczu @2.0