PlusLiga: Lotos vs Skra


Lotos Trefl Gdańsk zajął 8. miejsce w poprzednim sezonie, a celem było właśnie wejście do fazy play-off. Ogólnie nikt nie chce zapeszać, robić sobie zbyt dużych nadziei i mówi się, że celem jest poprawa względem poprzedniego sezonu, a więc miejsce 7. W zespole zmienił się przede wszystkim trener. Dariusza Luksa zmienił uznany Radosław Panas i dzięki temu do Trójmiasta przeszedł Krzysztof Wierzbowski, którego skusiło właśnie nazwisko trenera. Do Lotosu przyszedł także Marcin Zajder z AZS Politechniki Warszawskiej, a także Jakub Jarosz, powracający z Włoch. Etatowy atakujący reprezentacji Polski ma być gwiazdą drużyny, choć trener Panas twierdzi, że gwiazdami są wszyscy. W składzie pozostał Grzegorz Łomacz, więc drużyna, przynajmniej na papierze, prezentuje się całkiem solidnie. Lotos Trefl Gdańsk miał spore szanse na zostanie czarnym koniem PlusLigi.

Zawodnicy i zarząd klubu bardzo zachowawczo wypowiadali się na temat ewentualnej walki o wyższe cele i może dobrze się stało, bo choć zespół na pewno ma aspiracje, póki co nie do końca udowadnia swoją klasę na boisku.

Skra Bełchatów po beznadziejnym poprzednim sezonie, w którym zajęła 5. miejsce, najgorsze od wielu lat, musiała dokonać pewnych zmian. Jako pierwszy na odstrzał poszedł Jacek Nawrocki, wymieniono go na Miguela Falascę, który jeszcze w sezonie 2011/2012 był siatkarzem Skry. Hiszpan w sztabie ma Włochów, póki co z tej współpracy wszyscy są zadowoleni. Na atak powrócił Mariusz Wlazły, więc zabrakło miejsca dla Aleksandara Atanasijevicia, za nim do Włoch poszedł także Konstantin Cupković, z którym Skra nie chciała przedłużać umowy. Z klubem od razu pożegnali się Dante Boninfante, Wytze Kooistra, Paweł Woicki i Michał Bąkiewicz. Doszli za to Andrzej Wrona i Wojciech Włodarczyk, a także Nicolas Uriarte, Facundo Conte, Stephan Antiga i Samuel Tuia.

Dotychczas Skra gra nieco w kratkę, nie radząc sobie najlepiej w spotkaniach wyjazdowych. Bełchatowianie we własnej hali pokonali Lotos Trefl Gdańsk, Indykpol AZS Olsztyn, Asseco Resovię Rzeszów i Jastrzębski Węgiel. Na wyjazdach trafiło się zwycięstwo z Effectorem Kielce, niespodziewana porażka z Czarnymi w Radomiu oraz bardzo kiepski przegrany mecz z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. O ile mecz z beniaminkiem był sporą niespodzianką, spotkanie z Zaksą mogło być wkalkulowane w ryzyko. Przed Skrą teraz mecze z Lotosem i Transferem Bydgoszcz, które mimo wszystko powinny zostać przez siatkarzy wygrane.

Lotos ze swoim interesującym składem na pewno gra poniżej oczekiwań. Przeplata zwycięstwa z porażkami, a dotychczas w większości mierzył się z drużynami, które były w zasięgu zespołu z Trójmiasta. Po świetnym meczu w Olsztynie, gdańszczanie przegrali we własnej hali z Czarnymi, więc prawo serii mówi, że teraz wygrają, ale z drugiej strony, zespół ten lepiej spisuje się na wyjazdach.

W meczu I rundy Lotos pokazał, że ma argumenty, żeby zagrozić najlepszym, ale nie potrafił utrzymać wysokiego poziomu we wszystkich elementach od początku do końca meczu. Skra poza meczem z Zaksą była na wyjeździe faworytem, teraz jest podobnie. Bełchatowianie mogą w końcu przerwać złą passę na wyjazdach z jeszcze bardziej grającym w kratkę Lotosem.

Nasz typ: poniżej 185.5 punktów @1.60

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!