PlusLiga: Olsztyn kontra beniaminek z Bielska


Indykpol AZS Olsztyn to drużyna, która gra dużo powyżej oczekiwań w tym sezonie. Skład jest solidny, ale brak mu wielkich gwiazd, co jednak sprawiło, że zespół jest zgrany i skłonny do dobrej gry.

Tak było właśnie w pierwszej części sezonu. Pokonanie Zaksy Kędzierzyn Koźle i Jastrzębskiego Wegla z pewnością było niespodzianką. Z PGE Skrą Bełchatów i Asseco Resovią Rzeszów olsztynianie powalczyli, choć punktów nie urwali. Drużyna ta grała naprawdę fajną i dobrą siatkówkę. Po świątecznej przerwie wszystko się zmieniło.

Olsztynianie szukają właściwego rytmu, ale ciężko im go odnaleźć, ich gra jest zupełnie bez pomysłu, jakby przerwa wpłynęła na nich demobilizująco. Lepszym meczem było starcie z Lotosem Treflem Gdańsk, wtedy Indykpol zagrał już niemal tak jak w I rundzie. Znowu ostatni mecz z Częstochową to gra szarpana i bez polotu, ale to na rywali wystarczyło.

BBTS zdecydowanie odstaje od reszty PlusLigi. Po wzmocnieniu się Transferu Bydgoszcz o Carsona Clarka czy Vitala Heyena, bielszczanie mogą się równać jedynie do AZS-u Częstochowa, z którym ostatnio jednak przegrali.

Liderem drużyny jest Jose Luis Gonzalez i co ciekawe - jeśli ma swój dobry dzień, to spokojnie może zagrozić drużynie na poziomie Indykpolu. Zawodnik ten bywa wspierany przez swoich kolegów, ale z tym bywa różnie.

Indykpol we własnej hali jest faworytem i powinien wygrać maksymalnie w czterech setach (@1.30). Beniaminek po długiej podróży i w średnich warunkach, bowiem na Hali Urania temperatura nie jest najmocniejszą stronę, w starciu z Częstochową było 16,5 stopnia. Mimo wszystko w meczu nie powinno paść więcej niż 160 punktów (@2.00).

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!