PlusLiga: Skra Bełchatów vs Resovia


Obie drużyny zanotowały kiepską fazę zasadniczą, o czym świadczy sam fakt tego, że zajęły odpowiednio 4. i 5. miejsce w tabeli. Resovia nierówno grała przez cały sezon, natomiast Skra gorzej poradziła sobie w drugiej części sezonu. O ile jeszcze jakoś to szło na samym początku w październiku, z czasem było gorzej.

Pierwszą rundę fazy zasadniczej Skra zakończyła porażką i od tego feralnego meczu z Politechniką spadała w dół. Głównym powodem były kontuzje, właściwie każdy zawodnik z podstawowego składu zmagał się z jakimiś problemami zdrowotnymi. Tylko Wytze Kooistra i Dante Boninfante (bo doszedł stosunkowo późno) byli przez cały czas zdrowi. Już jest trochę lepiej w szeregach wielokrotnego mistrza Polski, w Rzeszowie powinni na parkiet wyjść najlepsi gracze.

W Resovii od początku sezonu wiadomo było, że zespół ze swoim perfekcyjnym składem będzie walczyć o mistrza. Kontuzje oczywiście nie omijały drużyny, ale zmiennicy są podobnej wartości, co podstawa, na niektórych pozycjach są równorzędni i trener Andrzej Kowal może jedynie narzekać na... bogactwo zasobów. W zespole wszyscy zdrowi, trenowali w różnych ustawieniach i ciężko powiedzieć, kto wyjdzie w danym meczu na boisko (w podstawowym składzie).

W rzeszowskiej Hali Podpromie oba mecze wygrali gospodarze, odpowiednio w stosunku 3:1 i 3:2. Szczególnie drugie starcie było emocjonujące, gdy w tie breaku prowadzili przyjezdni, ale skuteczne ataki Zbigniewa Bartmana przesądziły o końcowym zwycięstwie Resovii. Na zwycięzcę meczu Skra - Resovia czeka już Delecta Bydgoszcz, która jako pierwsza awansowała do półfinału.

W niedzielnym meczu w Bełchatowie kibice stworzyli taką atmosferę, jakiej nie udało się stworzyć jeszcze w tym sezonie. W podstawowym składzie Skry pojawili się wszyscy najlepsi zawodnicy, brakowało tylko Wytze Kooistry, który jednak słabiej spisywał się w Rzeszowie. W składzie Resovii na boisku pojawił się Schoeps, więc zabrakło miejsca dla Zbigniewa Bartmana.

W pierwszym secie Resovia dominowała, gospodarze zupełnie nie potrafili sobie poradzić z naporem mistrza Polski. W końcu trener Jacek Nawrocki dokonał zmiany, zdejmując Mariusza Wlazłego i w jego miejsce kierując Michała Bąkiewicza. Set był jednak już stracony. W drugiej partii Bełchatów prowadził, prowadził... by ostatecznie wszystko roztrwonić, Rzeszów potrzebował seta do awansu do półfinału. Od tej pory Resovia jakby stanęła w miejscu, Skra prowadziła grę, kończąc atak za atakiem i popełniając mniej błędów. Doszło do tie breaka, w którym Resovia prowadziła czterema punktami, na zagrywce pojawił się Atanasijević i gospodarze wyrównali. W końcówce okropne błędy Tichacka zadecydowały o wyniku.

Skra prezentowała się lepiej, to nie ulega wątpliwości. Nie wystraszyli się wyniku, walczyli do samego końca, Resovia była nieporadna w obronie, w ataku. Między jednym a drugim meczem siatkarze mają 24 godziny na regenerację, zbyt wiele wytrenować się już nie da. Jeżeli Bełchatów zagra tak, jak w niedzielę, to rywalizacja wróci do Rzeszowa.

Nasz typ: zwycięstwo Skry @1.72

Zarejestruj się i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!