Polki powalczą o ćwierćfinał


W jakim miejscu jest polska siatkówka kobieca odpowiedział mecz z debiutującą na Mistrzostwach Europy Słowenią, notowaną na 119 miejscu w światowym rankingu. Polki po dwóch wcześniejszych porażkach wygrały w kiepskim stylu 3:0 i zachowały nadzieję na awans do ćwierćfinału. Na ich drodze staje dziś rewelacyjna Białoruś.

Białoruś 2.95, Polska 1.35 – godz. 20.00
Białorusinki w grupie C pokonały Chorwację, Bułgarię, przegrały jedynie z Rosją. Automatycznie zapewniły sobie awans z drugiego miejsca do rundy play-off. Biało-czerwone po porażkach z Włochami i Holandią, uratowały się zwycięstwem nad Słowenią. Dlatego wciąż mają szansę na ćwierćfinał, o ile pokonają Białoruś w meczu barażowym. - Patrzymy na tę rywalizację pozytywnie. To pucharowa i nie ma odwrotu. Często o wygranej decyduje dyspozycja dnia i wszystko może się wydarzyć - mówił na konferencji prasowej trener polskiej reprezentacji Jacek Nawrocki.

Mecz do obejrzenia w Unibet TV

O polskich siatkarkach wypowiedziała się libero reprezentacji Białorusi Olga Pauliukouskaja, występująca w PTPS Piła. - Polki to wymagający, niewygodny zespół.  Będziemy starały się pokazać dobrą grę i najlepsze, co umiemy. Mecze sparingowe przed mistrzostwami dały nam obraz ich gry. Chociaż nie jest to łatwy rywal, to damy z siebie wszystko - powiedziała.

Co sądzi na temat rywalek Jacek Nawrocki? - To jest bardzo ciekawy zespół, z którym sparowaliśmy przed mistrzostwami Europy. Pierwszy mecz przegraliśmy, w drugim padł remis, a w trzecim odnieśliśmy zwycięstwo. Będziemy chcieli wykorzystać tę szansę i awansować dalej w tym turnieju. Nie będzie to łatwe, bo w szeregach Białorusinek jest kilka zawodniczek solidnych z ligi tureckiej, włoskiej i rosyjskiej - powiedział.

Kadra kobiet wciąż opiera się na zawodniczkach, które najlepszy okres w karierze przezywały przed 10 laty. Katarzyna Skowrońska-Dolata, Izabela Bełcik, Sylwia Pycia. Skutecznych dublerek nie widać. Nic nie wskazuje na to, że za rok bądź dwa pojawi się utalentowana grupa siatkarek, które przejmą schedę po doświadczonych i bogatych w sukcesy poprzedniczkach.

Kiedy Polki sięgały po złote medale mistrzostw w latach 2003, 2005, grały rewelacyjnie. Od tego czasu wiele się zmieniło, dziś biało-czerwone są na peryferiach wielkiej siatkówki, na pewno nie można zaliczyć ich do czołowych ekip Europy. Siatkarki mają za złe Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej, że faworyzuje męską reprezentację, nie zatrudnia zagranicznych selekcjonerów, ostatnim był Marco Bonitta, nie inwestuje takich pieniędzy jak w przypadku mężczyzn. Ale bez wątpienia od pamiętnych sukcesów w latach 2003 i 2005, reprezentantki Polski regularnie zawodzą.