Siatkarski zawrót głowy - walka o Rio!


Gorący siatkarski okres właśnie ruszył. Wczoraj polskie siatkarki były o krok od sprawienia dużej niespodzianki. Prowadziły z Rosjankami 2:0 w setach i były o kilka punktów od zwycięstwa. „Sborna” odwróciła jednak losy rywalizacji i zwyciężyła 3:2 w pierwszym meczu kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich. Dzisiaj swoją drogę do Rio rozpoczynają również panowie. W ich przypadku szanse na awans są ciut większe.

Siatkarskie kursy w Unibet – sprawdź

Nasi mistrzowie świata pierwszą szansę na zakwalifikowanie się do Rio de Janeiro mieli w październikowym Pucharze Świata w Japonii. Tam zawodnicy trenera Stephane’a Antigi przegrali raptem jeden mecz z jedenastu rozegranych – ostatni, przeciwko Włochom. Okazało się, że trzy czołowe drużyny zakończyły turniej z bilansem 10 zwycięstw i 1 porażki. Polacy mieli najgorszy bilans setów. Przepustki na igrzyska wywalczyli Włosi i Amerykanie, a nasi zawodnicy muszą przeciskać się przez wąskie sito turniejów kwalifikacyjnych. Dziś w Berlinie startuje pierwszy z nich.

Rywalami Polaków w grupie będą Serbowie (mecz już dziś o 20.30), Belgowie (mecz w czwartek o 15.00) i wreszcie gospodarze. Mecz z Niemcami w piątek o 20.00. Wyjście z grupy nie załatwia sprawy. Awans na Igrzyska Olimpijskie w Brazylii uzyska tylko zwycięzca całego turnieju kwalifikacyjnego. Drużyny, które zajmą miejsca 2. i 3. uzyskują awans do dalszych gier kwalifikacyjnych – turnieju dla drużyn z całego świata. Oczywistą oczywistością, przywołując klasyka polskiej sceny politycznej, jest więc stwierdzenie, że najlepiej byłoby załatwić kwestię awansu na IO już w Berlinie. Nie będzie to jednak na pewno zadanie proste, zważywszy, że chrapkę na awans mają także Niemcy, Francuzi, Bułgarzy czy Rosjanie.

Wprawdzie nasi reprezentanci to mistrzowie świata, ale pamiętać należy, że z tamtej drużyny w kadrze nie ma już przede wszystkim Mariusza Wlazłego – MVP pamiętnego turnieju w Polsce. Czy Bartosz Kurek i spółka zdołają wziąć ciężar gry na siebie i wypełnić lukę po Wlazłym na tyle skutecznie, by zagrać w Rio? Po części odpowiedzią na to pytanie był Puchar Świata w Japonii, przegrany bardzo pechowo. Pozostaje nam więc trzymać kciuki za podopiecznych trenera Antigi. Oby byli co najmniej tak przekonujący, jak w telewizyjnych świątecznych reklamach.

O Rio grają też nasze panie. Gdyby wczoraj udało im się wygrać z Rosjankami, można by piać z zachwytu i roztaczać realną wizję awansu. „Sborna” to mistrzynie Europy, bardzo silny zespół. Murowane faworytki były o krok od porażki z biało-czerwonymi, ale ostatecznie potrafiły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Poza tym w grupie z Polkami są jeszcze Belgijki i Włoszki. System kwalifikacji jest taki sam, jak w przypadku turnieju mężczyzn. Zwycięstwo gwarantuje bilety do Brazylii, a miejsca na podium dalszą grę w kolejnym „kwalifikatorze”.

Wszystkich kibiców siatkówki czeka więc bardzo intensywny tydzień kibicowania. Dziś podwójna dawka emocji. O 15.30 Polki grają z Belgijkami, a o 20.30 Polacy z Serbami. Środa będzie dniem odpoczynku od wielkich emocji, ale w czwartek znów strzał z dubeltówki. Oby wszystko z happy endem w niedzielę.