Liga Światowa: Bułgaria vs Polska


Reprezentacja Polski zgrupowanie rozpoczęła już w kwietniu w Spale, mordercze treningi Andrea Anastasiego na pewno przynoszą efekty, co mogliśmy zaobserwować podczas towarzyskich spotkań z Serbią w Miliczu i Twardogórze. W pierwszym meczu włoski szkoleniowiec postawił na najlepszych zawodników, którzy pokonali rywali 3:1, zabrakło tylko Krzysztofa Ignaczaka na pozycji libero, ale świetnie się spisał Paweł Zatorski. Z Brazylią na pozycji libero dalej grał zawodnik Skry Bełchatów, ale już z Francją i teraz z Argentyną zastąpi go Krzysztof Ignaczak. Już w ostatnim dwumeczu Dawida Konarskiego zastąpił Jakub Jarosz, a teraz przed meczami w Polsce kontuzji doznał Michał Kubiak, to spora strata.

Na Torwarze wygrała dość wyraźnie reprezentacja Brazylii w czterech setach, choć wiele nie brakowało, by skończyło się na trzech. Jedynym reprezentantem Polski, który zagrał poprawny mecz był Paweł Zatorski, tuż za nim docenić można Bartosza Kurka, który zagrywką potrafił postraszyć rywali.  W Łodzi było zdecydowanie lepiej, choć tu Bartosz Kurek rozegrał tylko nieco ponad seta, szybko został zmieniony przez świetnie dysponowanego Michała Winiarskiego. Polacy w każdym elemencie zagrali już lepiej, ale ciężko mówić o tym, by doszli już do perfekcji!

Niestety spotkania z Francją tylko obnażyły słabości reprezentacji Polski. Prowadzili wyraźnie, by dać się dogonić i przegrać w tie breaku. W drugim meczu doprowadzenie do tie breaka raczej było już nagrodą za lepszą postawę w drugiej części meczu. Dziwne decyzje sędziowskie pozbawiły Polaków zwycięstwa w tie breaku. Reprezentacja wróciła do Polski w kiepskich nastrojach, ale udało się wywalczyć zwycięstwa z Argentyną, choć znó w pierwszym meczu łatwo nie było. Później powtórka z rozrywki z USA, czyli horror, a następny mecz już w znacznie lepszym stylu.

Dwa mecze w Bułgarii, to już ostatnia szansa na awans do Argentyny, a warunek jest jeden - cztery punkty. Czyli może to być zwycięstwo za trzy punkty i porażka za punkt, mogą to być dwa zwycięstwa za dwa punkty.

Łatwo nie będzie, bowiem podczas treningów ból w kolanie poczuł Michał Winiarski, na miejscu nie będzie challenge'u, bo Bułgarzy stwierdzili, że to za drogie, a do tego wszystkie bilety na mecze zostały wyprzedane (pięć tysięcy) - pytanie: ile z tego będą stanowić polscy kibice? Zadanie trudne, ale nie niemożliwe do zrealizowania, bo Bułgaria też wcale nie zachwyca. Brak punktu w pierwszy meczu przekreśla szanse na wyjazd.

Nasz typ: Polska z handicapem +1.5 seta @1.50

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!