Liga Światowa: Polska vs Brazylia, część II


Przed rokiem reprezentacja Brazylii zajęła dopiero 6. miejsce w Lidze Światowej, przeciwnie do Polski, która całą imprezę wygrała. Nikt nie obraziłyby się, gdyby obie drużyny mogły cieszyć się ponownie z awansu do Final Six, który zostanie rozegrany w Argentynie.

Reprezentacja Polski zgrupowanie rozpoczęła już w kwietniu w Spale, mordercze treningi Andrea Anastasiego na pewno przynoszą efekty, co mogliśmy zaobserwować podczas towarzyskich spotkań z Serbią w Miliczu i Twardogórze. W pierwszym meczu włoski szkoleniowiec postawił na najlepszych zawodników, którzy pokonali rywali 3:1, zabrakło tylko Krzysztofa Ignaczaka na pozycji libero, ale świetnie się spisał Paweł Zatorski. Nie zagra z Brazylią Łukasz Wiśniewski, który doznał kontuzji stawu skokowego, ale powinien być gotowy na następne mecze.

Brazylijczycy musieli odmłodzić swój skład, bowiem z reprezentacji odeszli Rodrogao, Giba oraz Sergio - kończąc karierę w rozgrywkach reprezentacyjnych. Nie zagra także Murilo, który postanowił poddać się operacji barku (podobnie jak Facundo Conte, który nie zagra w reprezentacji Argentyny w Lidze Światowej). O sile drużyny z Ameryki Południowej mają tym razem mają decydować Renan (217 centymetrów wzrostu), Dante Amaral, Wallace, Leandro Vissotto czy gwiazda minionego seznu PlusLigi - Felipe Fonteles. Oprócz tego opaskę kapitana przejął Bruno Rezende, syn selekcjonera brazylijskiej reprezentacji.

Kanarki również odbyły dwa sparingi przed meczami z Polakami, dwukrotnie pokonując Rosję 3:1 (piąte, towarzyskie sety również wygrywali).

Na Torwarze wygrała dość wyraźnie reprezentacja Brazylii w czterech setach, choć wiele nie brakowało, by skończyło się na trzech. Jedynym reprezentantem Polski, który zagrał poprawny mecz był Paweł Zatorski, tuż za nim docenić można Bartosza Kurka, który zagrywką potrafił postraszyć rywali. Tragicznie zagrał Piotr Nowakowski, a zupełnie niewidoczny i nieskuteczny był Zbigniew Bartman. Na rozegraniu gorzej niż w meczach kontrolnych z Serbią radził sobie Łukasz Żygadło. Ciężko też bić brawo Michałowi Kubiakowi, który punktował, ale popełniał też banalne błędy. Dobrze spisał się za to Marcin Możdżonek, na którego można było liczyć zarówno w ataku, jak i oczywiście na bloku.

Reprezentacja Brazylii miała być odmłodzona i było ryzyko, że nie zdołała się zgrać. Nic takiego, praktycznie każda formacja działała lepiej od polskiej, a Visotto był nie do zatrzymania.

Czy Polska zdołała coś poprawić w ciągu 48 godzin? Zwycięstwo reprezentacji Polski do gry po kursie @2.20, natomiast wygrana Kanarków wyceniona jest na @1.60.

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!