Aga walczy o finał


Agnieszka Radwańska tylko raz w swojej karierze dostąpiła gry w finale wielkoszlemowego turnieju. Było to w Londynie w 2012 roku. Dziś polska rakieta nr 1 stanie przed okazją do zaliczenia kolejnego wimbledońskiego finału. Jej rywalką będzie Garbine Muguruza.

Garbine Muguruza 1.83, Agnieszka Radwańska 2.00 – godz. 14.00
Jak widać z notowań kursowych nieco większe szanse daje się Hiszpance, która w tym sezonie już dwukrotnie ograła Agnieszkę Radwańską. Polka wysoką formę złapała dopiero ostatnio i już sam awans do półfinału Wimbledonu jest dla niej dużym sukcesem. Teraz, kiedy los daje szansę przejścia dalej, nie można jej wypuścić z rąk.

Za „Isią” przemawia doświadczenie w tak ważnych meczach, którego Muguruza nie ma. Rywalka Radwańskiej poza sporym talentem, prezentuje też dużą nieregularność. Nawet mając wszystkie atuty w ręku, prowadząc i dominując na korcie Hiszpanka potrafi przegrać, wygrany jakby się wydawało, mecz.

Mecz Muguruza – Radwańska obejrzysz w Unibet TV

Z kolei Muguruza może zaskoczyć krakowiankę siłą fizyczną, co zawsze jest skuteczną bronią w starciach z Radwańską. Polka bazuje na technicznym tenisie, ale nie ma w swojej palecie umiejętności kończących zagrań czy zabójczego serwisu. W tym sezonie Muguruza zanotowała o 50 asów więcej niż „Isia”. Jeśli więc Hiszpanka będzie w swojej optymalnej formie, wielce prawdopodobne jest to, że Radwańska może zapomnieć o finale. Jeśli jednak jej rywalka zacznie popełniać błędy, nasza najlepsza tenisistka szybko powinna to wykorzystać, meldując się w finale.

Piąty zakład na żywo jest bez ryzyka

W drugim dzisiejszym półfinale dojdzie do szlagieru „białego sportu”, w którym Maria Szarapowa zmierzy się z Sereną Williams. Obu pań nikomu przedstawiać nie trzeba. Obie są najwybitniejszymi grającymi obecnie zawodniczkami w tej dyscyplinie, choć trzeba uczciwie przyznać, że Amerykanka to absolutna dominat orka, wyprzedzająca piękną Rosjankę o dwie klasy. Dowodem na to niech będzie bilans bezpośrednich starć obu pań – 17 zwycięstw Williams i raptem 2 Szarapowej – oba w 2004 roku. Wobec tego nie może dziwić kurs 1.18 na zwycięstwo Sereny.

Dziś na wimbledońskiej trawie o finał imprezy walczą panie, a jutro przyjdzie czas na panów. W jednym półfinale faworyt jest oczywisty, a w drugim walka o zwycięstwo powinna być niezwykle zacięta. Jeśli chodzi o pierwszy pojedynek – serbski lider światowego rankingu Novak Djoković zmierzy się z Francuzem – Richardem Gasquetem. Ten w półfinale znalazł się niespodziewanie pokonując 3:2 faworyzowanego Szwajcara – Stanislasa Wawrinkę, zwycięzcę tegorocznego Rolanda Garrosa. „Djoko” jedyne poważne problemy w tegorocznym Wimbledonie zanotował w 1/8 finału, kiedy przegrał dwa pierwsze sety w pojedynku z Kevinem Andersonem. Serb pozbierał się jednak i finalnie ograł swojego rywala, choć potrzebował do tego drugiego dnia rywalizacji, bowiem mecz przerwano. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na formę faworyta, bowiem w ćwierćfinale w trzech krótkich setach odprawił on Marina Cilicia. Wygrana Djokovicia z Gasquetem wyceniana jest na 1.06.

Obstawiaj następny punkt i wygraj cześć z 10 000 euro!

Smakowicie zapowiada się drugi z półfinałów, w którym król londyńskiej trawy Roger Federer, podejmie Andy Murray’a, ulubieńca brytyjskiej publiczności. Pierwszy z nich w turnieju stracił jak na razie raptem seta, a drugi tylko dwa. Obaj przeszli do tej fazy jak burza i obaj mają chrapkę na awans do finału. Federer rok temu znalazł się w meczu o turniejowe zwycięstwo, ale tam po arcyciekawym pojedynku z Djokoviciem poległ 2:3. Wiele wskazuje na to, że i w tym roku może dojść do rywalizacji obu panów o główną nagrodę Wimbledonu. Wygrana Federera z Murray’em oznaczona jest kursem 2.06.