ATP Bangkok: Polak przeciwko tajskim braciom


Mateusz Kowalczyk przez większą część sezonu punktował z Tomaszem Bednarkiem, ta współpraca zdawała egzamin nie tylko w tym roku, ale w latach poprzednich. Niespodziewanie pabianiczanin tuż przed US Open z tego duetu się wycofał, zostawiając na lodzie zarówno Kowalczyka, jak później się okazało - również samego siebie. Bednarek nie ma stałego partnera, a Kowalczyk do końca sezonu związał się z Igorem Zelenayem.

26-letni Kowalczyk osiągnął w tym roku swój najwyższy ranking w karierze, choć aktualnie obsunął się o osiem pozycji, bowiem nie obronił punktów za ubiegłoroczny start w Szczecinie. Polak zrezygnował z udziału tam, bowiem jemu i partnerującemu Słowakowi udało się dostać do turnieju ATP w St. Petersburgu. Niestety los nie był łaskawy, trafili od razu na najwyżej rozstawiony duet, który potem sięgnął po triumf: Davida Marrero i Fernando Verdasco. Spotkanie było wyrównane, duet polsko-słowacki urwał seta i walczył dzielnie w super tie breaku. Było to jedno z najcięższych spotkań późniejszych zwycięzców.

Tajscy bliźniacy, czyli Sanchai i Sonchat Ratiwatana od lat dobrze radzą sobie w Challengerach, ale w syklu ATP nie radzą sobie tak dobrze. Miewają przebłyski, ale sami też rzadko podejmują walkę w imprezach wyższej rangi. Przed rokiem w Bangkoku wywalczyli półfinał, a miesiąc później przegrali w Seulu właśnie z Kowalczykiem i Michałem Przysiężnym. W tym sezonie w Chennai wywalczyli półfinał, a potem przegrywali większość spotkań, przebłysk mieli w Cherbourgu, gdzie na hali wywalczyli tytuł (ale to już Challenger), wygrali jeszcze w Nottingham, a po średnio udanym Wimbledonie grali w finale w Eskisehir (Turcja) i wygrali w Szanghaju (Challengery). Patrząc jednak na obsadę ostatnich spotkań, to zupełnie inny kaliber niż duety, które walczą w Bangkoku, także duet polsko-słowacki.

Na duet polsko-słowacki kurs wynosi @2.00, natomiast zwycięstwo tajskich bliźniaków wyceniono na @1.72

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!