ATP Miami: Tommy Haas za ciosem?


David Ferrer i Tommy Haas grali ze sobą dwukrotnie i zawsze triumfował Hiszpan. W Paryżu w 2005 roku na dywanie po trzysetowej walce oraz w 2008 roku w Dubaju, oddając Niemcowi ledwie trzy gemy.

Niemiec w karierze był najwyżej na 2. miejscu, był bliski objęcia tronu, kiedy kontuzja przerwała jego marsz na szczyt, nigdy tak wysoko już nie powrócił. Ogólnie problemy zdrowotne trapią go co jakiś czas, jednak pomimo 35 lat na karku, powrócił do świetnej dyspozycji i do Top 20 na świecie. Haas wygrał 13 turniejów z cyklu ATP, a do tego jeden deblowy. Nigdy nie udało mu się sięgnąć po Wielkiego Szlema, ale wygrywał za to na każdej nawierzchni, łącznie z ziemią, choć o tej z Houston mówi się różnie... Niemiec dwukrotnie wygrywał turniej w Halle, w ubiegłym sezonie nie był faworytem w finale z Rogerem Federerem, który tę imprezę wygrywał dosyć często. Pomimo tego, udało się Niemcowi sięgnąć po trofeum, jakby wieńcząc ten powrót po ostatniej długiej przerwie. Tommy Haas operuje przepięknym jednoręcznym bekhendem, który jest jego wizytówką. Znakomicie serwuje, a także stawia na korcie na różnorodność, nikt nie ma z nim łatwego życia podczas meczu.

Wyeliminowanie Novaka Djokovicia to spory wyczyn. Wiadomo, że Serb to ścisła czołówka od lat, a rzadko przegrywa z tenisistami spoza Top 10. Co ciekawe - Niemiec nie zaserwował ani jednego asa, ale przy swoim serwisie przegrał tylko 11 piłek, za to przy serwisie Serba aż 32 z 68. Może to nie był dzień Djokovicia, ale to też trzeba umieć wykorzystać.  W ćwierćfinale szybko i przyjemnie uporał się z Gillesem Simonem.

David Ferrer to od lat ścisła czołówka, mówi się, że to taka ściana nie do przebicia. Waleczny, szybki i dobrze wyszkolony technicznie - to definiuje Hiszpana, który przez krótki czas był także najlepszą rakietą swego kraju w tym sezonie. W Miami miał troszkę szczęścia, bowiem rozegrał dopiero trzy mecze. Dmitrij Tursunov poddał mecz walkowerem, następnie Ferrer pokonał Fabio Fogniniego oraz Keia Nishikoriego. W ćwierćfinale stracił seta z Jurgenem Melzerem, Austriak przegrał ostatniego seta do zera, a w całym meczu zanotował 11 podwójnych błędów. W Indian Wells Hiszpan odpadł już w II rundzie, ulegając Kevinovi Andersonowi.

Haas jest ewidentnie w formie, co z Ferrerem? Wydaje się, że jest w dobrej dyspozycji, ale na pewno nie takiej, by powtórzyć wynik z Dubaju sprzed pięciu lat.

Nasz typ: powyżej 9.5 gema w I secie @1.73, Tommy Haas +1.5 seta @1.53

Zarejestruj się i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!