Australian Open: Murray vs Federer


Mecze pomiędzy zawodnikami z Top4 przechodzą już powoli do historii. W pierwszym półfinale Novak Djoković w meczu bez historii pokonał Davida Ferrera, który był rozstawiony z numerem 4. pod nieobecność Rafaela Nadala. Serb czeka więc na swojego rywala i szanse są nikłe na to, by jego potencjalny przeciwnik rozegrał tak szybki mecz, jak on.

Andy Murray ciągnie passę dziewięciu meczów bez porażki. Jedynego dotychczasowego seta stracił w meczu z Johnem Millmanem, w pierwszym starciu w sezonie, od tej pory rozegrał zaledwie dwa tie breaki (oba w wygranym przez siebie turnieju w Brisbane). W Melbourne najdłużej grał z Richardem Berankisem, ten mecz był najbardziej wyrównany (o ile tak można nazwać swycięstwo Szkota w trzech setach). Drabinkę miał wyjątkowo łatwą, tak się złożyło, że w ćwierćfinale trafił na Jeremy'ego Chardego, a wcześniej na Gillesa Simona. Jedynym argumentem, który może podważyć to dobre wyniki jest to, że nie trafił na nikogo równego sobie.

Roger Federer tak łatwo nie miał. Właściwie już od II rundy trafiał na trudnych rywali i radził sobie z nimi całkiem dobrze, szczególnie, że niektórzy z nich stawiali mocny opór. Zaczeło się od Nikołaja Dawidienki, który przebłyski formy już prezentował, ale ostatecznie w każdym secie okazywał się gorszy o przełamanie. Później Szwajcar odprawił faworyta gospodarzy - Bernarda Tomicia, który mecz zaczął świetnie, ale po dwóch przegranych setach spuścił z tonu. Niemal identyczna sytuacja była z Milosem Raoniciem, Kanadyjczyk również w trzecim secie opadł z sił. Jo-Wilfried Tsonga postawił twarde warunki i brakowało naprawdę niewiele, by pożegnał Maestro już w ćwierćfinale, ale kilka piłek przesądziło o jego porażce.

Szwajcar nie gra w Melbourne swojego najlepszego tenisa, z tego powodu nie jest faworytem. Jego tenis zdecydowanie nie przekonuje, a do tego Murray ma patent na Federera, jak niewielu tenisistów w Tourze. Wygrana w Londynie czy później w Szanghaju to nie przypadek, szczególnie ten styl, w którym Szkot wywalczył medal, budzi podziw. Ktoś może powiedzieć, że przecież w Londynie na koniec sezonu wygrał Federer, ale Murray miał bardzo słabą końcówkę sezonu, a Szwajcar znów więcej odpoczywał.

Nasz typ: zwycięstwo Murraya @1.62

Zarejestruj się i zgarnij bonus 100% do 200pln!