French Open: Powrót Kowalczyka


W największym turnieju na świecie rozgrywanym na kortach ziemnych, wystartuje spora grupa Polaków. W eliminacjach: Paula Kania (odpadła w decydującej rundzie) oraz Michał Przysiężny. W singlu: Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska, Jerzy Janowicz oraz Łukasz Kubot. Natomiast w grze podwójnej kobiet zagra tylko Alicja Rosolska z Oksaną Kałasznikową. W grze podwójnej mężczyzn aż cztery duety: Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, Łukasz Kubot i Jeremy Chardy, Jerzy Janowicz i Tomasz Bednarek oraz Mateusz Kowalczyk i Lukas Rosol.

Właśnie dla tego ostatniego zawodnika to powrót do turnieju wielkoszlemowego po trzech latach. Mateusz Kowalczyk oraz partnerujący mu w 2010 roku Tomasz Bednarek byli wtedy w najlepszym okresie swojej wspólnej gry. Obaj zanotowali znaczne awanse w rankingu i udało im się bez większych problemów zakwalifikować się do turnieju wielkoszlemowego. Tenisiści niestety mieli pecha, w pierwszym meczu trafili na Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego, ulegli im już w pierwszym meczu. Szczęścia nie mieli także kilka miesięcy później na Wimbledonie, gdzie trafili na dobrze dysponowanych wtedy braci Ratiwatana (mogli zagrać w tegorocznym Rolandzie Garrosie z Tomaszem Bednarkiem i Jerzym Janowiczem, ale przegrali dość znacznie z Potito Starace i Paolo Lorenzim).

Mateusz Kowalczyk w tej chwili notowany jest pod koniec pierwszej setki rankingu deblowego, ale udało mu się znaleźć partnera legitymującego się wystarczającą pozycją, padło na Lukasa Rosola.

Sporo szczęścia miał Polak, że udało mu się tak dobrze trafić, bo w tym roku nie notuje takich wyników, o jakich mógłby marzyć. Start sezonu zanotował dopiero pod koniec stycznia, a i tak odpadł w kiepskim stylu w Heilbronn. W Bergamo wygrał pierwszy mecz w parze z Bednarkiem, a na kolejne zwycięstwo musiał poczekać do kwietnia. Dopiero powrót do gry z rodakiem pozwolił mu na kolenje dobre mecze i finał w Ostrawie. Później panowie zanotowali półfinał w Rzymie oraz w Bordeaux.

Lukas Rosol z singla już odpadł po pokonaniu Pere Riby przegrał z Fabio Fogninim. W deblu Czech jest 136., w tym roku nie grał zbyt dużo, ale zanotował kilka ćwierćfinałów.

Rywale to Michael Llodra i Nicolas Mahut, czyli reprezentanci gospodarzy, zdecydowani faworyci. Polak i Czech na pewno na tym poziomie odstają ograniem, ale skoro Bednarek i Janowicz sprawili niespodziankę, to czemu oni mają tego nie dokonać?

Kurs na debel francuski wynosi @1.20, natomiast na Kowalczyka i Rosola @4.30.

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!