Wimbledon: Bednarek i Kowalczyk o kolejny sukces


Tomasz Bednarek w tym sezonie nie opuszcza turniejów wielkoszlemowych. Tenisista z Pabianic znacznie poprawił sobie ranking, dzięki dość przypadkowemu zwycięstwu z Jerzym Janowiczem w jednym z ubiegłorocznych dużych Challengerów. Będąc zawsze o krok dalej od Mateusza Kowalczyka, nie mógł z nim wystąpić w Australii ani kilku innych turniejach ATP, bo panowie nie dostaliby się wspólnie do drabinki. Bednarek zanotował dobry wynik z Aljazem Bedene w Casablance, a następnie dotarł do ćwierćfinału Rolanda Garrosa w duecie z Janowiczem, blisko było do dalszego awansu, ostatecznie panowie przegrai w trzech setach.

Mateusz Kowaczyk stosunkowo późno zaczął sezon, później próbował różnych rozwiązań z różnymi partnerami i udało mu się wrócić do Top 100 (to głównie dzięki ponownym występom z Bednarkiem) i znów z niej wylecieć. Falowanie w przypadku Mateusza to sprawa normalna. Częste zmiany partnerów, lepsze i gorsze wyniki, ale ostatecznie dzięki znakomitemu rankingowi Bednarka, udało się zakwalifikować do Wimbledonu. Panowie grali tu już razem w 2010 roku, wtedy przegrali z braćmi Ratiwatana.

Polacy rozgromili Ricardasa Berankisa i Yen-Hsun Lu w trzech szybkich setach. Choć zanotowali niską skuteczność pierwszego podania, świetnie grali na returnie i to było kluczem do zwycięstwa. Kolejnymi rywalami będą Marcelo Melo oraz Ivan Dodig.


Oni w I rundzie uporali się Santiago Giraldo i Michaelem Russellem, było to bardziej zacięte spotkanie, ale i tak skończyło się w tie braku. To dużo lepsza para od poprzednich rywali. Chorwat notowany jest na 35. miejscu i bardzo dobrze radzi sobie w tym sezonie na trawie, a Marcelo Melo jest 19. rakietą świata. Teoretycznie panowie przegrali dwa mecze na trawie w tym sezonie, ale niestety dla naszych zawodników, z graczami z wyższej półki, bardziej obytymi w Tourze. Z drugiej strony - czy podczas tegorocznego Wimbledonu coś jeszcze może nas zdziwić?

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!