Deszczowy Roland Garros przed półfinałami


Torpedowany przez padający deszcz turniej French Open zmierza do szczęśliwego końca. Organizatorzy przyspieszyli harmonogram rozgrywek, tak by zdążyć zamknąć imprezę w niedzielę. Dziś w planie są wszystkie cztery mecze półfinałowe, zarówno w singlu kobiet, jak i mężczyzn. Mocna stawka najlepszego tenisa!

French Open – półfinały mężczyzn
Swój szósty z rzędu półfinał Rolanda Garrosa osiągnął Novak Djoković, faworyt nr 1 imprezy. Serb jeszcze nigdy nie wygrał turnieju na ceglastej mączce w Paryżu, przegrywając m.in. ubiegłoroczny finał ze Stanem Wawrinką. French Open to brakujące trofeum w wielkoszlemowej kolekcji Djokovicia i już za kilka dni popularny „Nole” może dołączyć do absolutnej elity tenisa – zwycięzców wszystkich czterech turniejów, czyli zdobywców tzw. Karierowego Wielkiego Szlema. Djoković jest na dobrej drodze tym bardziej, że w półfinale zmierzy się z mało znanym Austriakiem Dominikiem Thiemem. W ćwierćfinale Thiem zmierzył się z innym zawodnikiem, który debiutował w tej fazie Wielkiego Szlema – Belgiem Davidem Goffinem. Austriak wygrał w czterech setach i osiągnął kolejny szczebel turniejowej drabinki. Teraz jednak musiałby stać się cud, by pokonał Djokovicia. Kurs na sukces Thiema w półfinale wynosi 7.50.

Całkiem możliwe, że w finale turnieju mężczyzn zobaczymy powtórkę z zeszłego roku, czyli starcie Djokovicia z Wawrinką. Już przed turniejem z udziału wycofał się kontuzjowany rodak Stana – Roger Federer. W trakcie imprezy z powodów zdrowotnych na taki sam krok musiał zdecydować się kolejny arcymistrz światowego tenisa – Rafael Nadal. W tych okolicznościach obsada drugiego półfinału nie jest żadną niespodzianką. O przepustkę do finału zagrają bowiem Wawrinka i Andy Murray. Brytyjczyk jeszcze nigdy nie dotarł do finału Rolanda Garrosa, ale bilans jego meczów z Wawrinką jest minimalnie korzystniejszy. Triumfował 8 razy i siedmiokrotnie schodził z kortu pokonany. To właśnie Murray jest faworytem. Kurs na pokonanie Wawrinki wynosi 1.76.

French Open – półfinały kobiet
W półfinałach turnieju pań nie mamy już naszej przedstawicielki. Agnieszka Radwańska do 1/8 finału szła jak burza. Tam trafiła na Tsvetanę Pironkovą. „Isia” wygrała pierwszego seta, a w drugim prowadziła 3:0, co w zasadzie dawało jej pełen komfort. Wydawało się, że ćwierćfinał jest już „zaklepany”. Mecz został jednak przerwany z powodu opadów deszczu. Na drugi dzień nie udało się go dograć, ponieważ wszystkie spotkania zostały odwołane – ulewy nie ustawały. Kolejnego dnia mecz rozgrywano „na raty”, m.in. w trakcie opadów, a wyraźnie nie podziałało to dobrze na formę Radwańskiej. Polka przegrała sześć kolejnych gemów i drugiego seta 3:6. W trzecim, decydującym, uległa Pironkovej również 3:6 i sfrustrowana odpadła z French Open. Pironkova w ćwierćfinale uległa zaś Samancie Stosur.

Australijka w półfinale stanie w szranki z Gabriela Muguruzą. Hiszpanka, która jest turniejową czwórką, uchodzi za faworytkę tego meczu. Co ciekawe, obie tenisistki spotkają się na korcie dopiero po raz drugi. W 2014 roku w turnieju w Madrycie górą była Stosur, która pokonała Muguruzę w trzech setach.

W drugim półfinale pań w piątek zagrają Serena Williams, co nie jest żadną niespodzianką, z Holenderką Kiki Bertens, co jest już ogromną sensacją. Bertens to numer 58 w rankingu WTA. Po drodze do półfinału rozprawiła się między innymi z Angeliką Kerber, triumfatorką Australian Open! Holenderka notuje życiowy rezultat. Wcześniej doszła maksymalnie do IV rundy Wielkiego Szlema – także w Paryżu w 2014 roku. Jeszcze miesiąc temu zawodniczka ta z trudem mieściła się w pierwszej setce rankingu, a po Rolandzie Garrosie powinna znaleźć się w TOP 30! Nic w tym dziwnego, jest niepokonana od 12 meczów – siedem wygrała w Norymberdze, gdzie zaczynała od kwalifikacji i kolejne pięć już w Paryżu. Trudno jednak przewidywać by Bertens mogła sprawić supersensację i odprawić z kwitkiem w półfinale Williams. Amerykanka pewnie zmierza po kolejny wielkoszlemowy skalp i kurs na jej zwycięstwo w półfinale wynosi zaledwie 1.12.