Tenisowy klasyk czas zacząć


Najstarszy tenisowy turniej to londyński Wimbledon, rozgrywany na charakterystycznych trawiastych kortach w południowej części miasta. Pierwszy raz tenisiści skrzyżowali tu rakiety w 1877 roku. W poniedziałek startuje kolejna edycja tego święta „białego sportu”.

Wimbledon – turniej mężczyzn
Faworytem do zwycięstwa, a co za tym idzie obrony tytułu sprzed roku jest Novak Djoković. Serb w zeszłym sezonie stoczył arcyciekawy pojedynek w finale z Rogerem Federerem, dotychczasowym królem Wimbledonu. Szwajcar triumfował tutaj aż siedem razy. Dla Djokovicia było to dopiero drugie zwycięstwo w Londynie. Jeśli w tym roku uda mu się to po raz trzeci, trafimy kurs 2.20.

Jeśli wygra Federer – zwracamy kasę!

Serbski lider światowego rankingu ATP wygrał pierwszy tegoroczny Wielki Szlem – Australian Open. W paryskim French Open dotarł do finału i wydawało się, że stanie przed niepowtarzalną szansą na odniesienie drugiego zwycięstwa i pozostania w grze o pierwszy w historii klasyczny Wielki Szlem w jednym sezonie. Na kortach Rolanda Garrosa niespodziankę sprawił jednak rodak Federera – Stanislas Wawrinka. Powszechnie wiadomo, że Wawrinka nie jest specjalistą od gry na trawie, ale gdyby jednak udało mu się sięgnąć po końcowe zwycięstwo, wejdzie nam kurs 14.00.

Promocja - obstawiaj następny punkt i wygrywaj

Kibice gospodarzy najbardziej liczą oczywiście na Andy’ego Murraya. Szkot w 2012 roku przegrał w finale z Federerem, ale rok później zdołał wejść na szczyt, w ostatnim meczu pokonując Djokovicia. Czy po rocznej przerwie Brytyjczyk znów stanie na najwyższym stopniu podium w Londynie, ku uciesze miejscowych kibiców? Takie rozstrzygnięcie wyceniamy na 3.50.

Wimbledon – turniej kobiet
Wśród pań niezmiennie faworytka jest jedna – to Serena Williams 2.75. Amerykanka jest w połowie drogi do kalendarzowego Wielkiego Szlema. Tylko trzem zawodniczkom w historii udała się ta sztuka. Williams po zwycięstwach w Australii i Francji czuje się bardzo mocna, ale trzeba zauważyć, że w dwóch ostatnich turniejach na kortach Wimbledonu nie wygrywała. Jej ostatnie zwycięstwo datowane jest na 2012 rok, kiedy to w finale pokonała Polkę – Agnieszkę Radwańską. Było to zresztą szóste zwycięstwo Sereny w Londynie.

Piąty zakład na żywo jest zakładem bez ryzyka

A’propos Polki – sygnalizuje ona (wreszcie, chciałoby się rzec) zwyżkę formy, czego dowodem jest awans do finału turnieju WTA w Eastbourne. Wszyscy kibice tenisa nad Wisłą bardzo liczą na miłą niespodziankę i dobry występ „Isi” w Wimbledonie. Gdyby udało jej się awansować do półfinału, trafimy kurs 5.00.

Wśród faworytem żeńskiego turnieju jest na pewno Czeszka Petra Kvitova 4.50, która broni trofeum sprzed roku. Wtedy w finale gładko ograła Eugenie Bouchard. W dalszej kolejności bukmacherzy Unibetu klasyfikują Marię Szarapową 8.00 czy Victorię Azarenkę 11.00. Co ciekawe piękna Rosjanka wygrywała tu… w 2004 roku (sic), w finale pokonując… Serenę Williams, a jakże!

Czy historia zatoczy koło? Kto okaże się królem londyńskiej trawy A.D. 2015? Przed nami 2 tygodnie wielkich tenisowych emocji na najwyższym poziomie.