US Open: Matkowski w mikście


Tradycyjnie od kilku turniejów Marcin Matkowski występuje na kortach z Kvetą Peschke. Doświadczona deblistka i nasz tenisista bardzo dobrze się uzupełniają i osiągają niezłe wyniki. Przed rokiem osiągnęli razem finał wielkoszlemowego US Open, a w styczniu dotarli wspólnie do półfinałuAustralian Open. W swoim trzecim starcie w Paryżu, Polak i Czeszka ulegli Andrei Hlavackovej i Lukasowi Dlouhy'emu, natomiast na trawiastych kortach Wimbledonu przegrali w ćwierćfinale.

Rywalami w ćwierćfinale US Open, duetu rozstawionego z numerem 4., będą Max Mirnyi i Andrea Hlavackova, czyli dosyć ciekawe zestawienie.

Marcin Matkowski po Paryżu startował bez Mariusza Fyrstenberga, który doznał kontuzji. Następnie grał z Łukaszem Kubotem, a kiedy Mariusz powrócił do gry, to występy naszych deblistów były tradycyjnie: w kratkę. Czeszka ostatnio grała z Anną Leną Groenefeld, odpadły już z rywalizacji deblowej, ale przed US Open osiągnęły dwa finały: w Toronto oraz Cincy, ale żadnego nie udało im się wygrać. Na Wimbledonie dotarły do półfinału, a Peschke lubi korty trawiaste, więc nie jest to zaskoczenie.

Andrea Hlavackova wciąż pozostaje w komitywie z Lucie Hradecką, panie aktualnie są w III rundzie, ale ich poprzednim wspólnym występem był Wimbledon. Hlavackova ostatnio stawiała więc na singla, wywalczyła niezłe wyniki, a w deblu próbowała raz zagrać z Lisa Raymond, ale bez pozytywnego skutku. Max Mirnyi to wciąż klasa sama w sobie. Białorusin występuje w tym sezonie z Horią Tecau, ale ostatnie ich starty są zupełnie nieudane.

Matkowski i Peschke w Nowym Jorku pokonali Rodionovą i Fyrstenberga, a następnie Husarovą i Polaska, natomiast Mirnyi i Hlavackova rozprawili się z Christian i Novikovem (grający z dziką kartą), a potem z Chan i Lindstedem.

Faworytami są Czeszka i Białorusin, jednak zgranie ich rywali jest na tyle dobre, że Matkowski i Peschke spokojnie mogą pokusić się o niespodziankę @2.00

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!