W Australii zostali już tylko najlepsi


Agnieszka Radwańska stoi przed historyczną szansą awansu do finału Australian Open. Problem jest tylko jeden, za to bardzo poważny. Naprzeciwko „Isi” stanie niesamowita Serena Williams. W Australii czas półfinałów!

Serena Williams 1.15, Agnieszka Radwańska 5.80 – godz. 3.30
Ten mecz dziś w środku nocy. Fani tenisa powinni jednak rozważyć zarwanie nocy i obejrzenie tego spotkania. Radwańska od listopadowej wygranej w Singapurze jest w świetnej formie, prezentuje się znakomicie. Dziś trafia na najtrudniejszą możliwą rywalkę – turniejową i rankingową jedynkę – Serenę Williams. Amerykanka jest murowaną faworytką tego meczu i całego Australian Open. Rok temu wygrała ten turniej, a potem dwa kolejne Wielkie Szlemy. Dopiero w US Open zatrzymała się na półfinale, przekreślając swoje szanse na tzw. Klasycznego Wielkiego Szlema. Amerykanka ośmiokrotnie mierzyła się z Polką i za każdym razem wygrywała. Czas na przełamanie?

Transmisje z Australian Open oglądaj w Unibet TV

W drugim półfinale pań zagrają Niemka Angelika Kerber i Brytyjka Johanna Konta. To spotkanie rozegrane zostanie po meczu Radwańskiej z Williams. Kerber, która dwa razy w karierze dochodziła do wielkoszlemowych półfinałów, była rozstawiona z numerem 7. Dla Konty to absolutny debiut w ścisłej tenisowej elicie i jednocześnie jedna z największych niespodzianek trwającego w Melbourne turnieju.

 

Mecz Williams z Radwańską to starcie turniejowej jedynki z czwórką. Do takiego samego pojedynku dojdzie w turnieju panów, gdzie zmierzą się ze sobą Novak Djoković i Roger Federer. To już tenisowy klasyk.

Novak Djoković 1.33, Roger Federer 3.35 – godz. 9.30
Ten mecz odbędzie się już w wieczornej sesji gier w Australii, czyli w Polsce będzie to poranek. Obaj panowie zmierzą się ze sobą już po raz 45! Do tej pory ich bilans układa się na remis – obaj wygrali po 22 mecze. Djoković w ostatnich latach wygrywa jednak zdecydowanie częściej. Przypomnijmy, że ci dwaj tenisiści zdominowali końcówkę sezonu 2015 – mierzyli się w finałach Wimbledonu, US Open i Mastersa. W każdym z tych spotkań triumfował Serb, choć w Mastersie wcześniej uległ Federerowi w meczu fazy grupowej!

Serb stał się hegemonem męskiego tenisa, a wobec słabszej gry Rafaela Nadala i wciąż niespełniającego się w pełni Andy Murray’a, jedynym rywalem dla „Nole” pozostał legendarny Szwajcar. Federer nie oszuka jednak metryki – mimo fantastycznych umiejętności, nie jest już tak sprawny, szybki i wytrzymały jak dekadę temu. Djoković wręcz przeciwnie – wchodzi dopiero w najlepszy dla siebie wiek. Przypomina niepsującą się nigdy maszynę. W ćwierćfinale grał słabo, ale bez żadnego trudu ograł jeszcze słabiej odbijającego Japończyka Keia Nishikoriego. Gdyby Federer pokonał lidera rankingu ATP w australijskim półfinale, należałoby mówić o sporej niespodziance.

Djoković gdy dochodził w Australian Open do półfinału, zawsze wygrywał. Działo się tak w 2008, 2011, 2012, 2013 i 2015 roku. Teraz Serb stoi przed szansą na szósty triumf na Antypodach. Federer może wygrać ten turniej po raz piąty, powtarzając swoje osiągnięcia z lat 2004, 2006, 2007 i 2010. W 2009 roku „Król Roger” uległ tutaj Rafaelowi Nadalowi.

Zyskaj część z €10,000 w promocji z okazji Australian Open

Co godne podkreślenia – w sześciu ostatnich edycjach Australian Open czterokrotnie w finale grał Andy Murray – ani razu nie zdołał wygrać. Brytyjczyk znów jest blisko tego ostatniego meczu turniejowego. Pokonał w ćwierćfinale Davida Ferrera i teraz czeka go przedostatni etap – mecz z Milosem Raoniciem. Czy obejrzymy powtórkę z ubiegłego roku, gdy w finale „Nole” grał ze Szkotem?

Bez wątpienia w turnieju pozostali już tylko najlepsi i każde kolejne spotkanie singlowe Australian Open powinno być wielkim widowiskiem. My po cichu liczymy też na wielką sensację, jaką byłoby wyeliminowane Sereny Williams przez Agnieszkę Radwańską.