Wimbledon: Ósmy raz Króla Rogera?


Na trawiastych kortach Wimbledonu rozpoczyna się trzeci tegoroczny turniej Wielkiego Szlema. Zwycięzca tej legendarnej i niezwykle prestiżowej imprezy na zawsze wpisuje się do historii tenisa.

W turnieju mężczyzn za faworytów uchodzi „wielka czwórka” – Rafael Nadal, Novak Djoković, Roger Federer i Andy Murray. Każde inne rozstrzygnięcie niż wygrana któregoś z tych dżentelmenów, byłaby sensacją.

Djoković 2.75 po przegranym finale French Open spadł na 2. miejsce w światowym rankingu. Serb chce wrócić na szczyt, a droga wydaje się jasna – wiedzie przez finał londyńskiej imprezy. Popularny „Djoko” jak na razie Wimbledon wygrywał tylko raz – w 2011 roku.

Absolutnym królem trawiastego turnieju wielkoszlemowego jest Roger Federer 6.00. Szwajcar wygrywał już w Anglii siedmiokrotnie, w tym w latach 2003-2007 nieprzerwanie. Czasy dominacji „Króla Rogera” jednak mijają i choć jest on ciągle wielkim tenisistą, to coraz trudniej przychodzą mu kolejne zwycięstwa. Rok temu Federer stracił palmę pierwszeństwa.

Tamten turniej wygrał faworyt miejscowej publiczności – Andy Murray 5.00. Szkot w 2012 przegrał w finale z Federerem właśnie, ale już w roku ubiegłym triumfował w Londynie, w ostatnim meczu pokonując Djokovicia. Cała Wielka Brytania znów mocno zaciśnie kciuki, licząc na sukces swojego rodaka.

Lider rankingu ATP Rafael Nadal 6.00 również ma na swoim koncie triumf w Wimbledonie. Hiszpan wygrywał tutaj w latach 2008 i 2010. Wprawdzie genialny leworęczny tenisista specjalizuje się w grze na ceglastej mączce, co potwierdził kilka tygodni temu, to jednak i na londyńskiej trawie zaliczany jest do grona faworytów.

Rok temu przedostatnią przeszkodą Andy Murraya był Polak – Jerzy Janowicz. Jego świetna gra w Londynie zaowocowała dojściem do półfinału, gdzie popularny „Jerzyk” musiał uznać wyższość swojego rywala. Był to jak do tej pory największy sukces w karierze tego tenisisty. Gdyby Janowicz, znajdujący się ostatnio w średniej formie, przebudził się i znów zaczarował Wimbledon, sprawiając wielką niespodziankę, trafimy kurs 91.00.

W turnieju kobiet faworytką nr 1 jest oczywiście liderka rankingu WTA – Serena Williams 2.62. Amerykanka wygrywała w Londynie w latach 2002, 2003, 2009, 2010 i 2012. Ten ostatni triumf zawdzięcza zwycięstwu w finale z Agnieszka Radwańską. Polka od kilku lat należy do czołówki kobiecego tenisa, ale wciąż brakuje jej wielkoszlemowego zwycięstwa. Przetarty dwa lata temu szlak powinien zaprocentować. Gdyby „Isia” wygrała Wimbledon 2014, możemy pomnożyć swój wkład o 17.00.

Mecze Wimbledonu można oglądać na Unibet TV.