Australian Open: Radwańska o półfinał!


Agnieszka Radwańska w Australii lubi grać, jakby upały i wszechobecny skwar miały dla niej drugorzędne znaczenie. Kiedy jedni tenisiści słaniają się na nogach i rezygnują z gry ze względu na własne bezpieczeństwo (Ivan Dodig), Polka od lat pokazuje, że upał nie jest jej straszny. Po raz pierwszy ćwierćfinał osiągnęła w 2008 roku, pokonała wtedy po drodze Swietlanę Kuzniecową i Nadię Pietrową. Kolejny ćwierćfinał Radwańskiej udało się osiągnąć w 2011 roku, wtedy miała stosunkowo łatwą drabinkę, a następnie powtórzyła to rok później i dwa lata później. Najpierw przegrała z Wiktorią Azarenką, a następnie z Na Li.

Los dla Polki w tym roku okazał się łaskawy, choć wydarzenia z początku miesiąca nie zapowiadały tak dobrego występu. Radwańska zaczęła sezon od występu w Pucharze Hopmana, gdzie w całej stawce tenisistek była najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką i właściwie tylko Petra Kvitova mogłaby z Isią wygrać (przynajmniej tak to wyglądało na papierze. Choć ostatecznie krakowianka trochę się pomęczyła z Eugenie Bouchard, Alize Cornet i Samanthą Stosur, jej zwycięstwa nie wisiały na włosku. Później Polka przegrała w Sydney z Bethanie Mattek-Sands, a obandażowany bark nie robił dobrego wrażenia.

W Melbourne na razie radzi sobie nieźle, choć stracone sety z Julią Putincewą i Anastazją Pawluczenkową nie są może dobrym prognostykiem przed walkami Polki z najwyżej notowanymi przeciwniczkami. Mecz z Azarenką to rzucenie na głęboką wodę, ale jest to skutek zakończenia poprzedniego sezonu na 5. miejscu, w innym wypadku na tak wysoko klasyfikowaną tenisistkę, Radwańska trafiłaby dopiero w półfinale.

Wiktoria Azarenka to rywalka dla Polki niewygodna. Białorusinka dwa razy z rzędu wygrała w Melbourne, a w tym roku pokazuje dobry tenis. Dotychczas nie straciła seta, pomęczyła się w premierowym meczu z Johanną Larsson (grała tie breaka), a ze Sloane Stephens straciła zaledwie pięć gemów.

Z Polką po raz ostatni przegrała w Tokio w 2011 roku, od tej pory straciła tylkodwa sety, oba na początku 2012 roku. Radwańska nie przekroczyła granicy sześciu wywalczonych gemów, ale po raz ostatni panie mierzyły się na korcie w lutym ubiegłego roku, miła odmiana po sześciu potyczkach rok wcześniej.

Radwańska nie jest faworytką tego meczu (@4.90), ale na pewno ma szansę na to, by powalczyć. Handicap gemowy +5.5 na korzyść Polki (@1.85) wygląda dobrze, bo nic nie stoi na przeszkodzie, by krakowianka poprawiła ostatnie osiągnięcia. Można także wybrać typ na to, że w meczu będzie minimum 20 gemów (@1.78). Zwycięstwo Białorusinki (@1.17) wydaje się jednak dość pewne, nawet w dwóch setach (@1.48).

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!