US Open - przekleństwo Radwańskiej


Agnieszka Radwańska zawiodła swoich kibiców i odpadła w trzeciej rundzie US Open po porażce z Madison Keys. Turniej w Stanach Zjednoczonych to dla niej prawdziwe przekleństwo. W całej karierze nie potrafiła dotrzeć w nim nawet do ćwierćfinału.

- Bardzo żałuję, że Agnieszka nie pokonała Amerykanki. Gdyby to zrobiła, w 1/8 finału zmierzyłaby się z Sereną Williams. Cały świat emocjonowałby się wówczas meczem naszej tenisistki - powiedział Wojciech Fibak.

Przegrana z Madison Keys jest tym bardziej bolesna, że Polka wygrała wcześniej wszystkie cztery spotkania z Amerykanką.  Starcie na US Open było jednostronne, krakowianka prezentowała się słabo, nie była w stanie wygrać żadnego punktu po swoim drugim podaniu. Uległa rywalce 3:6, 2:6. W ostatnim turnieju wielkoszlemowym w tym sezonie Radwańska opadła szybko, ale większym zaskoczeniem był styl w jakim to zrobiła. Na nowojorskich kortach nigdy nie błyszczała, nigdy też nie dotarła do ćwierćfinału.

- Nie potrafię logicznie wytłumaczyć dlaczego ten turniej jej nie leży. Pamiętam doskonale wcześniejsze porażki z Jekateriną Makarową czy Shuai Peng. Były to mniej lub bardziej irracjonalne przegrane, kompletnie nie w jej stylu. Oczywiście nie możemy ferować wyroków, ale wydaje się, że Agnieszka nigdy nie wygra US Open - powiedział Fibak.

W tym sezonie Polka najlepiej zaprezentowała się na kortach Wimbledonu. Dotarła do półfinału, w którym okazała się słabsza od Gabrieli Muguruzy. Hiszpanka w finale sprawiła sporo problemów Serenie Williams, ale ostatecznie przegrała z dominatorką światowego tenisa. W kolejnym sezonie Radwańska nie potrafiła dotrzeć do finału wielkoszlemowego turnieju. Ostatni raz wystąpiła w nim w 2012 roku, właśnie na Wimbledonie.

- To jest trudny rok dla naszej tenisistki. Od początku gnębił ją kryzys mentalny, odżyła dopiero w Wielkiej Brytanii. Ale turniej na trawie to jej żywioł. Miałem nadzieję, że Agnieszka pójdzie za ciosem i zamknie usta krytykom na US Open. Niestety, nie udało się - skomentował Fibak.

Na twardych kortach,na których Polce idzie coraz gorzej, rozgrywanych jest 70 proc. turniejów ATP w roku. To zła informacja dla Radwańskiej, która klasę pokazuje zazwyczaj na trawie. W 2015 roku dotarła do finału w Eastbourne, w którym przegrała 4:6, 6:4, 0:6 z Belindą Bencić.