WTA Carlsbad: Poniedziałek


Jako pierwsza na korcie pojawi się Samantha Stosur, czyli mistrzyni US Open z 2011 roku, przede wszystkim dość niespodziewana, ale mimo wszystko uczyniła to całkowicie zasłużenie. Australijka ten sezon ma dużo słabszy, ale nie z tego powodu otrzymała dziką kartę do Carlsbad, bowiem zwyczajnie - nie zgłosiła się do turnieju. Stosur była w Top 5, ale na razie jest 13. na świecie i porażka sprzed tygodnia z Olgą Govortsovą nie nastraja optymistycznie.

Tym razem rywalką Australijki będzie Varavara Lepchenko, która w Stanford poległa w ćwierćfinale z Agnieszką Radwańską, ale dopiero po trzysetowej batalii. Amerykanka powraca do lepszej dyspozycji i zdaje się, że ma duże szanse w starciu z dużo wyżej notowaną rywalką w Carlsbad.

Flavia Pennetta z zamrożonym rankiingiem swoich sił próbowała ostatnio na ziemi. W Bastad osiągnęła półfinał i grała tam naprawdę nieźle. Ekscesy Włoszki na kortach twardych zawsze były godne podziwu, można więc powiedzieć, że nie jest bez szans w meczu z dwa lata starszą rodaczką. Francesca Schiavone jak Lepchenko - przegrała z Radwańską w Stanford. Włoska mistrzyni Rolanda Garrosa od dawna jednak nie gra tak, jak wtedy kiedy zdobywała największe chwały.

Panie grały ze sobą już siedem razy, w tym sezonie lepsza była Schiavone w Indian Wells, ale Flavia na hardzie już z koleżanką wygrywała w Auckland trzy lata temu.

Swietlana Kuzniecowa wystąpi po raz pierwszy od Rolanda Garrosa w turnieju, Rosjanka pauzowała od ćwierćfinału z Sereną Williams i zmierzy się z Virgienie Razzano, która powraca z europejskiej mączki. Po takiej przerwie trudno wskazać zwyciężczynię, Francuzka jest nieobliczalna, więc jest w stanie pokonać Kuzniecową.

Może warto postawić na Lepchenko @2.50 oraz Pennettę @1.72?

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!