WTA Championships: Isia vs Kvitova


Agnieszka Radwańska nie miała trudnego losowania, bo mogła trafić gorzej. Opinie są jednak podzielone: wielu kibicach na forach internetowych pisze, że losowanie było pomyślne, natomiast Piotr Radwański, ojciec tenisistki - twierdzi, że było ono kiepskie.

Isia nie trafiła ani na Wiktorię Azarenkę (z którą przegrywała w tym sezonie kilkakrotnie) ani na Serenę Williams (z którą nie wygrała nigdy), dlatego jej grupa, mimo wszystko nie wydaje się być zła.

W pierwszym meczu zmierzy się z Petrą Kvitovą, która broni w Stambule tytułu wywalczonego przed rokiem. Czeszka została wtedy okrzyknięta "królową hali", bo w ubiegłym sezonie odnotowała aż 21 zwycięstw pod dachem (i zero porażek). Łącznie legitymowała się bilansem 56-11 i trzeba przyznać, że była zdecydowanie najlepszą zawodniczką ubiegłego sezonu (choć ostatecznie nie trafiła na fotel liderki).

W tym sezonie czeska zawodniczka radziła sobie nieco słabiej, jej bilans wynosi przed startem w Stambule 45-15. Wywalczyła dwa tytuły: w Montrealu i New Haven oraz osiągnęła dwa wielkoszlemowe pólfinały. Na hali grała tylko w Pucharze Hopmana oraz podczas Pucharu Federacji, ale wszystkie mecze wygrała. Od zwycięstwa w New Haven szło jej przeciętnie. Podczas US Open uległa już w IV rundzie Marion Bartoli, a w Azji wygrała tylko jeden mecz - z Danielą Hantuchovą, a przegrała z Petrą Martic i Carlą Suarez Navarro. Miała więc dość długą przerwę i czas na poprawienie elementów, które szwankowały.

Agnieszka Radwańska ten sezon ma znakomity. Miała szansę na wskoczenie na pierwsze miejsce w rankingu WTA, ostatecznie była liderką. Niestety po przeciętnym starcie w US Open (porażka w IV rundzie w kiepskim stylu z Robertą Vinci), nie poradziła sobie w azjatyckim tournee tak, jak przed rokiem, kiedy zdobyła tytuły w Tokio i Pekinie. Udało jej sie obronić sporo punktów za zawody w stolicy Japonii, bo dotarła tam do finału, ale w Pekinie osiągnęła zaledwie ćwierćfinał i spadła poza podium rankingu WTA. Polka prawdopodobnie pozostanie czwartą zawodniczką tego sezonu, to spory sukces. Polka na hali nie grywa zbyt często, w tym sezonie grała tylko na kortach otwartych, w ubiegłym sezonie rozegrała łącznie cztery mecze, z czego wygrała jeden - ze Zvonarevą.

Kvitova i Radwańska grały ze sobą trzykrotnie i zawsze z kortu zwycięska schodziła Czeszka. W 2009 roku w Linz (na hali) Petra wygrała 6:3, 6:2. Dwa lata później na kortach trawiastych w Eastbourna 1:6, 6:2, 7:6(2), a rok temu, właśnie w Stambule 7:6(4), 6:3.

Wtedy faworytką była Kvitova i teraz jest podobnie, bo pomimo ostatnich słabszych wyników, Czeszka pozostaje "Królową hali", jej tenis sprawdza się tu idealnie i jeśli nie będzie masowo popełniać błędów, a wszystkie niedociągnięcia wyeliminowała w trakcie przerwy, to może ten mecz zamknąć nawet w dwóch setach.

Nasz typ: Petra Kvitova zwycięży - 1.58.


Zarejestruj się w Unibet i zgarnij bonus 100% do 200pln!