WTA Ningbo: Finał!


Turniej w Ningbo od tego sezonu ma rangę kobiecego Challengera, zostały nim objęte prawie wszystkie turnieje, w których pula nagród oscyluje wokół stu tysięcy dolarów.

W finale w Ningbo, gdzie do II rundy dotarła Katarzyna Piter, zagrają dwie interesujące zawodniczki: Bojana Jovanovski, która niedawno wygrała w Taszkencie oraz Shuai Zhang, która niecały tydzień temu zdobyła swój pierwszy tytuł w Kantonie. Obie imprezy wygrane przez te zawodniczki, to cykl WTA International.

Bojana Jovanovski w cyklu regularnie gości trzeci sezon. W 2010 roku czasami sie pojawiała, ale nie miała największych osiągnięć, dopiero w 2011 roku zaczęła na dobre podbijać WTA. Szczególnie dobre miała otwarcie sezonu, kiedy dotarła aż do półfinału w Sydney, pokonując Soranę Cirsteę, Kaię Kanepi czy Flavię Pennettę. Później bywało różnie, ale nie notowała większych wyników. Dopiero w Baku w 2012 roku wywalczyła swój pierwszy tytuł, a kilka tygodni później dotarła do półfinału w Dallas. Na rozkładzie miała tam Shuai Peng. W tym sezonie znakomitym wynikiem jest IV runda Australian Open i wyeliminowanie Lucie Safarovej oraz Kimiko Date-Krumm, Serbka odpadła dopiero z późniejszą półfinalistką po trzysetowej walce.

Ostatnie wyniki (do US Open) były nieco słabsze. Jovanovski nie obroniła tytułu ani punktów, do Taszkentu musiała przebijać się przez eliminacje. Okazało się, że to niewielki problem, wygrała siedem kolejnych meczów, tracąc zaledwie dwa sety. W Kantonie przegrała w II rundzie z Vanią King, ale w pierwszym meczu wyeliminowała ponownie Cirsteę. W Ningbo rozegrała tylko trzy mecze, bo Shahar Peer nie wyszła na kort. Męczyła się trochę w półfinale z Johanną Larsson, ale ostatecznie wyszła z tego meczu obronną ręką.

Shuai Zhang jest o dwa lata starsza, ale dotychczas lepsze wyniki notowała w grze podwójnej. Ten singiel gdzieś się przeplatał, ale np. w 2011 roku w głównym cyklu wygrała zaledwie osiem meczów, a w zeszłym roku rozegrała tylko sześć. W tym sezonie również stawiała głównie na debla, czasami próbowała swoich sił w ITFach, ewentualnie w eliminacjach do mniejszych imprez. Dopiero po Wimbledonie nieco wypaliła, wygrywając w Pekinie, a po drodze łatwo ogrywając Michaellę Krajicek czy Misaki Doi. Na zakwalifikowanie sie do US Open brakło już sił, ale tuż po, osiągnęła półfinał w Sanyi oraz zwyciężyła w Kantonie, pokonując po drodze Su-Wei Hsieh, a w finale Vanię King. W Ningbo Chinka zdaje się utrzymywać formę i jest faworytką w finale.

Jovanovski na korcie jest bezkompromisowa, bardziej doświadczona i pomimo tego, że nie jest faworytką, może w końcu skruszyć opór Chinki, czego ostatnio nie potrafią robić jej rywalki.

Nasz typ: zwycięstwo Jovanovski @2.15

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!