WTA Tokio: Ula Radwańska vs Cibulkova


Ula Radwańska w styczniu wygrała tylko jeden mecz, a następnie pokazała się z kiepskiej strony w Pucharze Federacji. Dopiero od imprezy w Dausze zaczęła lepiej grać. W tym roku pokonała już dwie tenistski z Top 20: Sloane Stephens i Robertę Vinci. W Dubaju przeszła przez eliminacje, gdzie musiała uznać wyższość Jie Zheng. W Indian Wells spisała się już znacznie lepiej, docierając do IV rundy i właśnie wcześniej pokonując Sloane Stephens czy Jamie Hampton, poległa dopiero z  Wiktorią Azarenką. W Miami i Monterrey tak dobrze nie było. Ula wygrała z Anniką Beck i Donną Vekić, czyli młodymi gwiazdkami, ale nie zdało się to na wiele, ulegała Anie Ivanović czy Marii Kirilenko. W Rzymie dość niespodziewanie krakowianka pokonała Anę Ivanović, by rundę później polec z Ayumi Moritą, która okazała się jej katem także w Oeiras.

Podczas Rolanda Garrosa Radwańska nieco niespodziewanie pokonała Venus Williams. Przyznała, że to było zdecydowanie jej największe zwycięstwo w karierze, jeśli chodzi o pokonanie pojedynczej tenisistki. Choć z Diną Pfizenmaier  Polka poniosła klęskę i nie spotkała się w III rundzie ze swoją siostrą.

Na Wimbledonie młodsza z krakowianek odprawiła Mallory Burdette, by w II rundzie ulec Alison Riske i zakończyć szybko swój byt w turnieju. Po miesiącu przerwy Ula rozpoczęła grę na amerykańskim hardzie, mając taki sam plan jak starsza siostra. W Stanford odprawiła Christinę McHale, Danielę Hantuchovą, by ulec Dominice Cibulkovej, późniejszej zwyciężczyni.W Cincy Ula musiała grać w eliminacjach i poległa z Petrą Martic, a w New Haven miała grać z Petrą Kvitovą, ale po powrocie z pogrzebu dziadka, wycofała się z imprezy, tłumacząc się kontuzją. W I rundzie US Open pokonała łatwo Irinę Begu, która w tym sezonie nie może uporać się z kontuzjami. Następnie Ula pokonała ze Sloane Stephens i odpoczywała lub trenowała razem z siostrą po powrocie do domu. Przed tygodniem próbowała swoich sił w Kantonie, ale szybko przegrała już w pierwszym meczu, choć była jedną z kandydatek do końcowego triumfu.

Cibulkova rozpoczęła grę w tenisa pomiędzy siódmym a dziewiątym rokiem życia. Zawodową tenisistką stała się w 2005 roku, po zagraniu turnieju ITF w Pradze.Potem dołożyła dwa tytuły w imprezach tej rangi i rozpoczęła starty w turniejach WTA. W 2006 roku zakwalifikowała się do Rolanda Garrosa i osiągnęła III rundę turnieju głównego, przegrywając ze Swietlaną Kuzniecową, a wynik poprawiła pod koniec sezonu w Guangzhou osiągając półfinał.

Swoje pierwsze finały turniejowe osiągnęła w 2008 roku, ale żadnego z nich nie zamieniła w tytuł. Najpierw doszła do finału Amelia Island i przegrała z Marią Szarapową, a następnie w dużej imprezie Rogers Cup w Montrealu musiała uznać wyższość Dinary Safiny. Tytuły nadeszły w 2011 i 2012 roku, kiedy pokonała najpierw w Moskwie Kaię Kanepi, a następnie niecały rok później w Carlsbad - rozprawiła się z Marion Bartoli. W tym roku dobrze radziła sobie na początku, kiedy doszła do finału w Sydney, ale jeszcze lepsza gra pojawiła się na amerykańskim hardzie, gdzie sięgnęła po tytuł w Stanford. Potem niespodziewanie opadła z sił, przegrywając m.in. w I rundzie US Open. W Tokio przed rokiem dotarła do III rundy, ogólnie zbyt wielu punktów do końca sezonu Słowaczka już nie broni.

Z Ulą grała pięć razy w karierze, z czego dwukrotnie w tym sezonie: w Oeiras i Stanford. Na ziemi w Portugalii przegrała, ale prawdopodobnie nie przyjechała tam w 100% zdrowa. Teraz będzie starała się przełamać niechlubną passę porażek.


Nasz typ: zwycięstwo  Słowaczki @1.45

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!