WTA Tour Championship: Azarenka vs Na Li


Wiktoria z każdym meczem w turnieju nabiera więcej pewności, nawet długi mecz, w którym grała źle, działa pozytywnie. Sztuką jest grać słabo i wygrywać, ale od początku... Azarenka nie notuje z pewnością najlepszego sezonu w karierze, a wszystko za sprawą kontuzji. Po zwycięstwie w Australian Open i Dausze, musiała pauzować aż do Madrytu. W imprezach, w których grała, spisywała się nieźle, porażki można policzyć na palcach jednej ręki (przynajmniej do US Open).

Po nieudanym występie na Wimbledonie, gdzie musiała poddać mecz z powodu kontuzji (poślizgnęła się groźnie w meczu z Marią Joao Koehler), trochę pauzowała, wróciła w Carlsbad, gdzie w finale gładko uległa Samancie Stosur, ale dwa tygodnie później w Cincinnati była już najlepsza. Choć finałowy mecz z Sereną Williams rozstrzygnął się dopiero w tie breaku decydującej partii, był to świetny mecz z obu stron i to, że Białorusinka go wytrzymała, świadczy o tym, że jest w stanie zawojować Nowy Jork. Ostatecznie się nie udało, Azarenka przegrała po emocjonującym finale. Dwa kolejne turnieje w Azji to totalna zapaść, porażki już w pierwszych meczach z Venus Williams i Andreą Petković były całkowitymi niewypałami.

Z Sarą Errani Azarenka zagrała kiepski mecz, musiała wychodzić ze stanu 2:5, ale to po prostu Włoszka nie potrafiła wykorzystać swoich szans. Jeszcze gorzej zagrała z Jeleną Janković i w efekcie przegrała to spotkanie.

Na Li większą część sezonu spędziła na 5. miejscu w rankingu WTA, na krótką chwilę opuściła to miejsce, ale znów na nie powróciła i teraz stanie przed szansą awansu. Zakładając, że Agnieszka Radwańska nie wygra w Stambule meczu, Chinka musi dojść do finału bez porażki. Jest to do zrobienia, ale pomóc musi również Polka.

Na Li w tym sezonie wygrała tylko jedną imprezę - w pierwszym tygodniu sezonu w Shenzhen i pod tym względem to sezon na pewno nieudany. Tydzień później dotarła do półfinału w Sydney, by w Australian Open rozegrać świetne zawody i dojść do finału. Tam nieco pechowe zdarzenia zdrowotne przeszkodziły jej w zdobyciu tytułu i Chinka przegrała z Wiktorią Azarenką. Musiała pauzować praktycznie aż do sezonu ziemnego, w przerwie występując tylko w Miami.

Problemy zdrowotne niestety nie pozwoliły należycie przygotować się do ulubionego Rolanda Garrosa, gdzie przegrała już w II rundzie. Na trawie zanotowała ćwierćfinał Wimbledonu i przeniosła się na korty twarde w USA. Półfinały w Toronto, Cincinnati oraz US Open, były na pewno wynikami satysfakcjonującymi, szczególnie godne podziwu były zawodniczki, które udało się jej pokonać, a także dobry mecz z Sereną Wiliams w Cincinnati. W Pekinie zanotowała ćwierćfinał i z pewnością był to niedosyt, szczególnie dla kibiców. W Stambule przed rokiem Chinka zanotowała jedno zwycięstwo i nie wyszła z grupy.

Na Li poradziła sobie już zarówno z Sarą Errani, jak i Jeleną Janković, jednak, jeśli Janković pokona Włoszkę (a wiele na to wskazuje), a Chinka przegra z Białorusinką, to decydować będą  gemy. O tyle zła jest sytuacja Chinki i Białorusinki, że Janković oraz Errani zagrają jako ostatnie, znając sytuację w grupie. Po tym, co pokazały obie zawodniczki w Stambule, stawiamy jednak na zwycięstwo Chinki.

Nasz typ: zwycięstwo Na Li @2.02

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!