WTA Tour Championship: Kvitova vs Na Li


Petra Kvitova miała taki okres w swojej karierze, że była bliska zostania liderką rankingu WTA. Brakowało jej do tego bardzo niewiele, była to końcówka 2011 roku. Czeszka wygrała Wimbledon, świetnie spisywała się na hali i w Stambule nie była ani przez chwilę zagrożona, została najlepszą tenisistką w sezonie, ale nie zakończyła go na fotelu liderki.

Od tamtej pory jej gra obniżyła loty, oczywiście można było widzieć tak skuteczną i bezkompromisową Petrę, jak w 2011 roku, ale tylko w pojedynczych meczach. Czeszka miewała przebłyski, ale w ogólnym rozrachunku wypadła z Top 5 i choć trzyma się w Top 10, to już nie ta sama Petra. Ostatnia wyprawa do Azji pokazała, że Czeszce wciąż zależy na grze wśród najlepszych tenisistek, zakwalifikowała się do Stambułu. Wygrała w Tokio, pokonując m.in Venus Williams, a potem zanotowała półfinał w Pekinie, przegrywając z Jeleną Janković.

W grupie pokonała Agnieszkę Radwańską w dwóch setach oraz po trzysetowej walce Angelique Kerber, nie sprostała tylko Serenie Williams. Czeszka jednak była dość nierówna, dobry serwis i niezły poziom wymian utrzymywała przez chwilę, by potem łatwe piłki wyrzucać w auty.

Na Li większą część sezonu spędziła na 5. miejscu w rankingu WTA, na krótką chwilę opuściła to miejsce, ale znów na nie powróciła i teraz stanie przed szansą awansu. Zakładając, że Agnieszka Radwańska nie wygra w Stambule meczu, Chinka musi dojść do finału bez porażki. Jest to do zrobienia, ale pomóc musi również Polka.

Na Li w tym sezonie wygrała tylko jedną imprezę - w pierwszym tygodniu sezonu w Shenzhen i pod tym względem to sezon na pewno nieudany. Tydzień później dotarła do półfinału w Sydney, by w Australian Open rozegrać świetne zawody i dojść do finału. Tam nieco pechowe zdarzenia zdrowotne przeszkodziły jej w zdobyciu tytułu i Chinka przegrała z Wiktorią Azarenką. Musiała pauzować praktycznie aż do sezonu ziemnego, w przerwie występując tylko w Miami.

Problemy zdrowotne niestety nie pozwoliły należycie przygotować się do ulubionego Rolanda Garrosa, gdzie przegrała już w II rundzie. Na trawie zanotowała ćwierćfinał Wimbledonu i przeniosła się na korty twarde w USA. Półfinały w Toronto, Cincinnati oraz US Open, były na pewno wynikami satysfakcjonującymi, szczególnie godne podziwu były zawodniczki, które udało się jej pokonać, a także dobry mecz z Sereną Wiliams w Cincinnati. W Pekinie zanotowała ćwierćfinał i z pewnością był to niedosyt, szczególnie dla kibiców. W Stambule przed rokiem Chinka zanotowała jedno zwycięstwo i nie wyszła z grupy.

Chinka wygrała Grupę Białą bez większych problemów. Nie straciła seta z Jeleną Janković ani Sarą Errani, ale rozegrała ciężki, przede wszystkim psychicznie, mecz z kontuzjowaną Wiktorią Azarenką. Dociągnęła jednak zwycięstwo, tracąc trzy gemy.

Na Li jest faworytką w meczu z nierówną Czeszką. Gra dobry tenis, a do tego dodatkowym motywatorem jest możliwość wskoczenia na najniższy stopień podium i wyprzedzenie Agnieszki Radwańskiej oraz Marii Sharapovej.

Nasz typ: Na Li @1.67

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!