WTA Tour Championship: Serena vs Na Li


Serena Williams już rozegrała więcej spotkań niż w roku ubiegłym. Liderka rankingu przegrywała tylko czterokrotnie: dwa razy z Wiktorią Azarenką, ze Sloane Stephens oraz z Sabine Lisicki na Wimbledonie. Amerykanka wywalczyła tytuły w Brisbane, Miami, Charleston, Madrycie, Rzymie, French Open, Bastad, Toronto, US Open i Pekinie. Pozostaje jednak mały niedosyt, bo Williams stać było na cztery tytuły wielkoszlemowe w tym sezonie, a wydaje się, że jednak była do nich gorzej przygotowana.

Jeśli chodzi o Serenę Williams, to ona może grać kiepski tenis, a i tak może pokonać każdą tenisistkę. Tenis Sereny nie zmienia się, wciąż gra agresywnie, mocno serwuje i w przeciwieństwie do tego, co działo się z nią kiedyś: lepiej odczytuje intencje rywalek i podejmuje lepsze decyzje przy siatce.

Na Li większą część sezonu spędziła na 5. miejscu w rankingu WTA, na krótką chwilę opuściła to miejsce, ale znów na nie powróciła i teraz stanie przed szansą awansu. Zakładając, że Agnieszka Radwańska nie wygra w Stambule meczu, Chinka musi dojść do finału bez porażki. Jest to do zrobienia, ale pomóc musi również Polka. Na Li w tym sezonie wygrała tylko jedną imprezę - w pierwszym tygodniu sezonu w Shenzhen i pod tym względem to sezon na pewno nieudany. Tydzień później dotarła do półfinału w Sydney, by w Australian Open rozegrać świetne zawody i dojść do finału. Tam nieco pechowe zdarzenia zdrowotne przeszkodziły jej w zdobyciu tytułu i Chinka przegrała z Wiktorią Azarenką. Musiała pauzować praktycznie aż do sezonu ziemnego, w przerwie występując tylko w Miami.

Problemy zdrowotne niestety nie pozwoliły należycie przygotować się do ulubionego Rolanda Garrosa, gdzie przegrała już w II rundzie. Na trawie zanotowała ćwierćfinał Wimbledonu i przeniosła się na korty twarde w USA. Półfinały w Toronto, Cincinnati oraz US Open, były na pewno wynikami satysfakcjonującymi, szczególnie godne podziwu były zawodniczki, które udało się jej pokonać, a także dobry mecz z Sereną Wiliams w Cincinnati. W Pekinie zanotowała ćwierćfinał i z pewnością był to niedosyt, szczególnie dla kibiców. W Stambule przed rokiem Chinka zanotowała jedno zwycięstwo i nie wyszła z grupy.

Chinka wygrała Grupę Białą bez większych problemów. Nie straciła seta z Jeleną Janković ani Sarą Errani, ale rozegrała ciężki, przede wszystkim psychicznie, mecz z kontuzjowaną Wiktorią Azarenką. Dociągnęła jednak zwycięstwo, tracąc trzy gemy. W półfinale pomęczyła się trochę z Petrą Kvitovą, ale dzięki temu zwycięstwu na koniec sezonu będzie trzecią tenisistką świata.

Amerykanka w dwóch ostatnich imprezach straciła seta tylko z Wiktorią Azarenką. Z Tokio się wycofała, a w Pekinie najtrudniejszy mecz rozegrała z Marią Kirilenko. W Stambule wygrała trzy mecze, w żadnym nie mając większych problemów z rywalkami, dopiero w półfinale z Jeleną Janković przyszedł kryzys. Amerykanka krzywiła się, łapała za plecy, na pewno nie była w 100% zdrowa w tym meczu, choć ostatecznie w trzech setach pokonała Serbkę. To może być ważny aspekt przeciwko Li, która jest lepszą zawodniczką od Janković w tej chwili. Jeśli Serenie na poważnie coś dolega, to ten tytuł wcale nie musi być taki pewny.

Nasz typ: Na Li z handicapem +4.5 gemów @2.02

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!