Zmiany, zmiany, zmiany


Wyświechtany cytat z filmu Stanisława Barei pt. „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” dobrze oddaje sytuację w światowym tenisie u progu ostatniego wielkoszlemowego turnieju w roku 2017. US Open rozpoczyna się już dziś, a istotne zmiany w dużym stopniu wpływają na odbiór wydarzeń, które przed nami na nowojorskim obiektach Flushing Meadows.

US Open – turniej mężczyzn
Wśród mężczyzn najbardziej w oczy rzuca się brak ubiegłorocznych finalistów – Novaka Djokovicia i Stana Wawrinki. Nie ma także Andy’ego Murray’a. Wszyscy przegrali z kontuzjami. Sezon 2017 dla Djokovicia i Murray’a jest zresztą pasmem większych lub mniejszych niepowodzeń. Niedawni liderzy światowego rankingu z powodu gorszej formy i kontuzji spadli na dalsze miejsca ATP Race, a na czele zastąpili ich dwaj legendarni mistrzowie – Rafael Nadal i Roger Federer.

Odbierz zakład bez ryzyka już dziś

Hiszpan i Szwajcar powrócili na szczyt w wielkim stylu. Nadal był finalistą Australian Open i w imponujący sposób wygrał swój ukochany French Open. Federer w tym roku w Wielkim Szlemie wyłącznie wygrywa – zwyciężył w Australii i na Wimbledonie, a do rywalizacja na kortach Rolanda Garrosa nawet nie przystępował – Helweta nie był wielkim sympatykiem gry na mączce.

Mało kto spodziewał się, że Federer w wieku 36 lat może wygrywać jeszcze najważniejsze turnieje, a tymczasem półroczna przerwa jaką zafundował sobie w zeszłym roku, by dojść do pełni zdrowia, okazała się zbawienna, tak zresztą jak i umiejętne dobieranie turniejów i ekonomiczne gospodarowanie własnymi siłami. „Król Roger” nie zatracił nic ze swojego niesamowitego tenisowego warsztatu i wciąż czaruje zagraniami, dla większości zawodników nieosiągalnymi. Nic więc dziwnego, że jest faworytem do wygrania US Open, a co za tym idzie zgarnięcia trzeciego Wielkiego Szlema w roku 2017! Kurs 2.80.

Gem, set, zwrot pieniędzy

Federer wygrywał US Open nieprzerwanie w latach 2004-2008. Z kolei aktualny lider rankingu ATP, czyli Nadal, ma na koncie dwa triumfy dla Flushing Meadows (2010 i 2013). W ostatnich sezonach turniej nie mógł doczekać się hegemona – co roku wygrywał go inny zawodnik. Rok temu Wawrinka, wcześniej Djoković, Cilić, Nadal i Murray. Pod nieobecność Wawrinki i dwóch asów z „wielkiej czwórki”, poważnym kandydatem do walki o najwyższe cele jest młody Alexander Zverev, który przebojem wdziera się do elity męskiego tenisa – jeśli znajdzie się w finale, traifmy kurs 2.40.

US Open – turniej kobiet
Wśród pań zabraknie przede wszystkim sześciokrotnej triumfatorki US Open, Sereny Williams, która przygotowuje się do roli matki. Williams dwóch ostatnich US Open nie wspominała zresztą najlepiej. Kto pod nieobecność Amerykanki może sięgnąć po zwycięstwo? Faworytek jest kilka, ale i tak najwięcej mówi się o Marii Szarapowej. Rosjanka wraca do Wielkiego Szlema po ponad rocznej przerwie, spowodowanej głównie zawieszeniem za stosowanie dopingu i konsekwencjami tegoż zawieszenia (radykalny spadek w rankingu). Jeśli Szarapowej udałaby się sztuka wygrania US Open, byłby to dla niej szósty wielkoszlemowy tytuł w karierze – z aktywnych jeszcze tenisistek więcej na koncie mają tylko siostry Williams – Serena 23 i Venus 7. Kurs na triumf Szarapowej do 19.00, ale już na udział w finale – 9.00.

Mistrzostwa w obstawianiu z pulą 50 tys. euro

Za faworytkę nr 1 uchodzi zwyciężczyni Wimbledonu, Hiszpanka Garbine Muguruza. Triumf w Londynie był jej drugim w karierze sukcesem na Wielkim Szlemie. W jednym rzędzie z Muguruzą wymienia się Karolinę Pliskovą, Simonę Halep czy Elinę Svitolinę. Rok 2017 w tenisie kobiet przekonuje nas jednak dobitnie, że jakiekolwiek typy to zawsze wróżenie z fusów i pisanie palcem po wodzie – wpływa to na bardzo atrakcyjne i zachęcające kursy. Na pewno warto wspomnieć także o zwyciężczyni US Open sprzed roku – Angelique Kerber. Niemka z polskimi korzeniami w 2016 roku wygrała nie tylko w Nowym Jorku, ale także w Australii. W roku 2017 nie potrafi nawiązać do swojej najlepszej gry, ale i tak jest wśród szerokiego grona kandydatek do triumfu – kurs 18.00.