Wysokie loty Szpaka? W sobotę finał Eurowizji!


Za nami dwa półfinały Eurowizji 2016 – znamy więc już pełen skład finalistów. W czwartek przed sito eliminacji udało się przedrzeć polskiej propozycji, piosence „Color of Your Life” w wykonaniu Michała Szpaka. To jednak nie Polak jest faworytem. Wygląda na to, że największe szanse na sukces w Sztokholmie ma Rosjanin Sergey Lazarev z piosenką „You Are the Only One”.

Eurowizja 2016 – sprawdź kursy

Wracając do Szpaka – jego utwór „Color of Your Life” uznawano za plagiat piosenki rosyjskiego zespołu Lube pt. „Dawaj za”. Wytwórnia Sony Music Poland stanowczo zaprzeczyła jednak, powołując się na opinie niezależnego eksperta muzycznego, Rafała Rozmusa. Szpak wygrał najpierw krajowe eliminacje, a w czwartek uzyskał awans z półfinału. Tu ciekawostka dla fanów piłki nożnej. Jednym z półfinałowych rywali Szpaka był Nicky Byrne, reprezentujący Irlandię. To były wokalista zespołu Westlife, ale także były… piłkarz. Konkretnie bramkarz, który przez dwa lata bronił nawet barw Leeds United! Propozycja Byrne’a nie zyskała jednak uznania w oczach europejskiej publiczności i Irlandia nie ma swojego przedstawiciela w finale.

Polska po raz kolejny ma – nie tylko przedstawiciela, ale też spore nadzieje. Od czasów 2. miejsca Edyty Górniak ponad dwie dekady temu, tylko raz biało-czerwonym udało się zająć miejsce w pierwszej dziesiątce konkursu. W 2003 roku na 7. miejscu udział zakończyła grupa Ich Troje z pamiętną piosenką „Keine Grenzen”. Przed dwoma laty Donatan i Cleo z „My Słowianie” zajęli 14. miejsce, a rok temu Monika Kuszyńska wyśpiewała ledwie 23. miejsce, wyprzedzając w finale tylko 4 kraje.

Czy aranżacja i niecodzienny wizerunek Szpaka przekonają do siebie europejską publiczność? Na pewno polski wokalista dość dobrze wpisuje się w konwencję Konkursu Piosenki Eurowizji, ale wydaje się, że jego propozycja jest po prostu muzycznie zbyt słaba na zajęcie miejsca w czołówce, choćby gwarantującego Polsce udział w przyszłorocznym finale. Zwycięstwo Szpaka oznaczone jest kursem 151.00, a miejsce na podium kursem 13.00.

Za faworyta nr 1 uchodzi Sergey Lazarev z Rosji. 33-letni Rosjanin chce podbić Europę utworem „You Are the Only One”. Trzeba przyznać, że piosenka może się podobać, wpada w ucho już z pierwszym odsłuchem i ma poważne zadatki na bycie typową „radiówką” w gorącym letnim okresie. To utwór w konwencji ubiegłorocznego triumfatora, Mansa Zelmerlowa i jego „Heroes”. Zwycięstwo Lazareva to kurs 1.57.

Notabene, Zelmerlow w tym roku pełni rolę współprowadzącego finał w Sztokholmie. Szwecję reprezentuje zaś niejaki Frans z piosenką „If I Were Sorry”. Szansa na zwycięstwo gospodarzy nie jest wielka – to kurs 17.00.

Do faworytów zaliczają się w tym roku także reprezentanci Australii (iście europejska propozycja), Francji i Ukrainy. Propozycja „Kangurów” jest w ogóle bardzo ciekawa. Piosenkę „Sound of Silence”, o dokładnie takim samym tytule jak niegdysiejszy przebój duetu Simon & Garfunkel, wykonuje Dami Im. Jest to koreańsko-australijska wokalistka, pianistka i skrzypaczka. Im wygrała australijską edycję programu X-Factor, gdzie współpracowała ze znaną piosenkarską Dannii Minogue, siostrą Kylie. Reprezentantka Australia przebiła się, podobnie jak Szpak, przez czwartkowy półfinał. Kurs na jej zwycięstwo wynosi 6.50, ale na miejsce na podium tylko 1.25.

Co ciekawe, wg stowarzyszenia OGAE, faworytem nr 1 jest Francja. OGAE to pozarządowa organizacja zrzeszająca 39 krajowych fanklubów Eurowizji. Rokrocznie przeprowadza ona symulację głosowania wg eurowizyjnego systemu punktacji. W tym roku OGAE na zwycięzcę wskazało Amira, propozycję „trójkolorowych” z piosenką „J’ai cherche”. U nas sukces tego utworu to kurs 9.00, a podium – 1.72.